Kasprzyk był jednym z wychowanków legendarnego trenera Feliksa Stamma, twórcy polskiej szkoły boksu. Nigdy nie został mistrzem kraju, ale z igrzysk olimpijskich przywiózł dwa medale.
Do historii przeszedł jego finałowy pojedynek z Tokio (1964). Walczył wówczas z reprezentującym ZSRR Litwinem polskiego pochodzenia, Rikardasem Tamulisem. I już na początku złamał kciuk prawej ręki. Nie przeszkodziło mu to jednak sięgnąć po złoto w wadze półśredniej.
Zmarł Marian Kasprzyk. Mógł być podwójnym mistrzem olimpijskim
Był nawet jednym z kandydatów do nagrody MVP turnieju, choć mało brakowało, by na igrzyska w ogóle nie pojechał. Za udział w bójce z pijanymi milicjantami trafił do więzienia i został ukarany dyskwalifikacją.
Czytaj więcej
W więzieniu – inaczej, niż pokazali w filmie – nie trenował wcale. Trzy lata później Marian Kaspr...
Może byłby podwójnym mistrzem olimpijskim, gdyby cztery lata wcześniej w Rzymie nie doznał kontuzji łuku brwiowego w wygranym pojedynku ćwierćfinałowym z broniącym tytułu reprezentantem ZSRR Władimirem Jengibarianem. To sprawiło, że nie mógł stanąć do walki o finał i wrócił do Polski z brązowym medalem (waga lekkopółśrednia).