Białoruski prezydent był rozgoryczony osiągnięciami sportowców.

Białorusini zdobyli w Pjongczangu trzy medale - dwa złote i jeden srebrny, i ostatecznie zajęli 15. miejsce.

Podczas spotkania z olimpijczykami Łukaszenko nie krył rozczarowania.

Krytykował sposób odzywania się sportowców, zapewniając, że najlepszy doping dla Białorusina to porządny kawał słoniny i czarny chleb. I takie właśnie pożywienie powinno się znaleźć w diecie każdego sportowca.

- To jest normalne jedzenie zawodnika. A nie pączki i lody! - grzmiał prezydent.

Piętnaste miejsce Białorusi w Pjongczangu nazwał Łukaszenko hańbą.

 Ostro skrytykował szczególnie biatlonistów, dziwiąc się, że "chłop nie może na tym samym poziomie co inni przebiec 10 km, a strzela gorzej od dziewczyn".

- Co to za mężczyźni, co za przygotowanie i co to za trener? - pytał rozczarowany Łukaszenko.