Lewis Hamilton mistrzem Formuły 1

Lewis Hamilton 11. zwycięstwem w sezonie zapewnił sobie drugi w karierze mistrzowski tytuł.

Aktualizacja: 23.11.2014 21:49 Publikacja: 23.11.2014 19:14

Lewis Hamilton mistrzem Formuły 1

Foto: AFP

Nocne zawody na torze w Abu Zabi były pierwszą w historii rundą wyścigowych mistrzostw świata, w której zdobyte przez kierowców punkty mnożono przez dwa. Kontrowersyjny przepis mógł ułatwić zadanie Nico Rosbergowi, który tracił do lidera – Hamiltona – 17 punktów.

W sobotę Niemiec po raz 11. w tym sezonie wygrał kwalifikacje, ale w wyścigu lider punktacji błyskawicznie przejął inicjatywę i wykorzystał koszmarny start rywala. – Ruszyłem jak rakieta – mówił po wyścigu Hamilton. – To był chyba najlepszy start w moim życiu.

Anglik spokojnie kontrolował przebieg wyścigu i jego partner mógł już tylko modlić się o cud w postaci pecha lidera. W samochodach Mercedesa pojawiały się w tym sezonie problemy techniczne, przez które obaj pretendenci do tytułu tracili cenne punkty. Nie inaczej było tym razem, ale złośliwość losu dopadła Rosberga. W połowie wyścigu popsuł się system odzyskiwania energii, który dodaje jednostce napędowej ponad 150 koni mechanicznych. Słabnące auto było łatwym łupem i Niemiec mógł tylko patrzeć, jak go wyprzedzają.

Tymczasem lider wcale nie mógł odetchnąć z ulgą. Odżyły wspomnienia z GP Kanady, kiedy w obu mercedesach wystąpiła taka sama awaria. Rosberg doturlał się wtedy do finiszu na drugiej pozycji, a Hamilton musiał zakończyć jazdę. Gdyby teraz samochód Anglika odmówił posłuszeństwa, to Rosbergowi do zdobycia tytułu wystarczałaby piąta lokata.

Tym razem jednak mercedes Hamiltona wytrzymał do mety, na którą wpadł dwie sekundy przed przeżywającym drugą młodość w Williamsie Felipe Massą, z którym sześć lat temu stoczył zwycięską batalię o pierwszy tytuł.

Mimo porażki Rosberg zachował się z wielką klasą. W końcówce wyścigu inżynierowie kazali mu zjechać do garażu, bo psuło się coraz więcej podzespołów, ale Niemiec odparł, że chce dokończyć wyścig. Dojechał na 14. pozycji i od razu pospieszył do pokoiku, w którym pierwsza trójka szykowała się do dekoracji, by pogratulować Hamiltonowi mistrzostwa.

– Moja awaria nie miała znaczenia, Lewis zasłużył dzisiaj na zwycięstwo i na tytuł – powiedział Rosberg. – Był najlepszym kierowcą. Walczyliśmy ostro i to w wyścigach jest najważniejsze.

– Poznałem Nico w 1997 roku i zawsze powtarzaliśmy sobie, że cudownie byłoby ścigać się w jednym zespole i walczyć o mistrzostwo świata – dodał szczęśliwy Hamilton. – To był niesamowity rok, czuję się teraz jeszcze lepiej niż sześć lat temu.

Grand Prix Abu Zabi

1. L. Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) 1:39.02,619

2. F. Massa (Brazylia, Williams Mercedes) strata 2,576 sekundy

3. V. Bottas (Finlandia, Williams Mercedes) strata 28,880 sekundy

Klasyfikacja generalna kierowców

1. Hamilton 384 pkt

2. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) 317

3. D. Ricciardo (Australia, Red Bull Renault) 238

Klasyfikacja generalna konstruktorów

1. Mercedes 701 pkt

2. Red Bull Renault 405

3. Williams Mercedes 320

Nocne zawody na torze w Abu Zabi były pierwszą w historii rundą wyścigowych mistrzostw świata, w której zdobyte przez kierowców punkty mnożono przez dwa. Kontrowersyjny przepis mógł ułatwić zadanie Nico Rosbergowi, który tracił do lidera – Hamiltona – 17 punktów.

W sobotę Niemiec po raz 11. w tym sezonie wygrał kwalifikacje, ale w wyścigu lider punktacji błyskawicznie przejął inicjatywę i wykorzystał koszmarny start rywala. – Ruszyłem jak rakieta – mówił po wyścigu Hamilton. – To był chyba najlepszy start w moim życiu.

Pozostało jeszcze 81% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?