Prowadzący przypomniał o niedzielnej sytuacji, gdy podczas konkursu skoków narciarskich, pojawił się kapitan reprezentacji Polski w piłce nożnej Robert Lewandowski, na którym skupiła się największa uwaga mediów, ale też samych sportowców. – Wydaje mi się, że w zamyśle Lewandowskiego nie było tego, żeby ukraść show – mówił Żukowski. – Chciał po prostu zobaczyć, jak Kamil Stoch wygrywa. On śledzi uważnie to co się dzieje w ojczyźnie, mimo że gra w Niemczech. Przyjechał, bo to było blisko, konkurs odbywał się w Bawarii – dodał.
- Lewandowski oprócz Agnieszki Radwańskiej jest jedynym polskim sportowcem rozpoznawalnym globalnie. Nie ma co udawać, że skoczkowie, nawet najwięksi, mogą się z nim równać – powiedział Żukowski. – Oni reagują tak samo, jakby na skocznię przyszedł gwiazdor kina czy rocka.
Red. Żukowski porównywał Lewandowskiego i jego żonę Annę do brytyjskiego małżeństwa: byłego kapitana reprezentacji Anglii Davida Beckhama i jego żony, piosenkarki zespołu Spice Girls Victorii. - Wydaje mi się, że Lewandowscy dążą trochę w tę stronę, żeby być polskimi Beckhamami – powiedział gość.
Dodawał, że nie wie czy będzie linia kosmetyków – jak u wspomnianych Beckhamów – ale Anna Lewandowska sprzedaje swoje diety i pojawiają się różne inne pomysły. – Kosmetyki to jest przyszłość, albo jakieś inne dobra. Podczas Euro 2016 Lewandowski był królem polowania, był na każdym billboardzie, wyskakiwał w każdej reklamie telewizyjnej – przypomniał Żukowski.
Jego zdaniem, jeśli reprezentacja Polski zagra dobry turniej na mundialu w Rosji w przyszłym roku, to Lewandowscy zrobią większą karierę, o jakiej jeszcze się nam nie śniło. Co musi się stać, aby żona sportowca weszła do najwyższej ligi pod względem popularności? – Nie może unikać mediów, ale musi mieć też coś do zaproponowania od siebie. Lewandowska nie stoi w cieniu męża, miała swoją karierę w sporcie walki, który nie bardzo pasuje do jej urody i sylwetki. Nie tak się kojarzy kobieta, która na co dzień się bije – mówił Żukowski.