Irańczycy przegrali w rundzie grupowej z Holendrami 0:3, co skazało ich na rywalizację z wyżej notowanym rywalem już na starcie fazy pucharowej. Brazylijczycy w trzech pierwszych meczach stracili tylko dwa sety, a teraz potwierdzili, że są gotowi na rewanż za ostatnie niepowodzenia - czwarte miejsce igrzysk olimpijskich oraz szóste z ostatniej Ligi Narodów.
Faworyci w pierwszym secie byli wyraźnie lepsi (25:17), rywale dostrajali się do ich poziomu z czasem. Już drugą partię przegrali nieznacznie (22:25), a w ostatniej prowadzili nawet 23:22, ale później punktowali już tylko Brazylijczycy. Spotkanie asem serwisowym zamknął Bruno Rezende.
Czytaj więcej
- Pracowaliśmy miesiącami na to, aby stać się drużyną bez słabych punktów - mówi atakujący Aleksa...
- Niepokoiliśmy się tym meczem, bo wcześniej nie graliśmy właściwie przez cały tydzień. Atmosfera podczas spotkania była napięta, ale umieliśmy sobie z tym poradzić - mówi trener Renan Dal Zotto, a Bruno dodaje: - Dużo dała nam energia młodych zawodników. Mam nadzieję, że to nie koniec.
Brazylijczycy w ćwierćfinale zagrają z Argentyńczykami, którzy rok temu sensacyjnie ograli ich na igrzyskach w meczu o brąz. Spotkanie rozpocznie się 8 września o 17:30. Zwycięzca tego starcia w półfinale zmierzy się z wygranym meczu Polska - USA.