Reklama
Rozwiń
Reklama

Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Ładne porażki już były

Reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet po latach posuchy zaczyna budzić nadzieje kibiców na dobre występy. Awans do drugiej rundy mistrzostw świata jest obowiązkiem, ale można też marzyć o grze w ćwierćfinale.

Publikacja: 30.11.2025 16:17

Do reprezentacji weszła Natalia Janas

Do reprezentacji weszła Natalia Janas

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są obecne oczekiwania względem polskiej reprezentacji piłki ręcznej kobiet?
  • Dlaczego mistrzostwa świata mogą być uznawane za łatwiejsze niż Euro dla reprezentacji Polski?
  • Jakie zespoły stanowią największe wyzwanie dla Polek podczas mistrzostw świata?
  • Jaki wpływ na drużynę ma obecny selekcjoner Arne Senstad?

W teorii mistrzostwa świata są łatwiejszym turniejem niż Euro, a tam przed rokiem Polki zajęły bardzo dobre dziewiąte miejsce. Na Starym Kontynencie właściwie wszyscy potrafią grać w piłkę ręczną, a na mundialu zawsze można trafić na jakąś egzotyczną drużynę, która dostała się na imprezę w imię popularyzacji dyscypliny, a poziom sportowy prezentuje raczej średni.

Tak właśnie było w pierwszym meczu z Chinami, który Polki wygrały 36:20. Rywalki przyjechały do Holandii tylko dzięki dzikiej karcie, bo w mistrzostwach Azji były dopiero piąte. Jeszcze twardszą lekcję piłki ręcznej dały Tunezyjkom Francuzki, które zwyciężyły 43:18. Zaskoczeń nie było, obie europejskie drużyny mają wywalczyć awans do zasadniczej fazy turnieju i zabrać ze sobą punkty, ważne w dalszej rywalizacji.

Reprezentacja kobiet w piłce ręcznej. Są powody do optymizmu

– Uważam, że udział 32 drużyn trochę rozwadnia turniej. Zwolennicy takiego formatu mówią, że dla popularyzacji dyscypliny trzeba zapraszać jak najwięcej reprezentacji, ale jestem przeciwnego zdania. Mistrzostwa świata to jest po igrzyskach olimpijskich najbardziej prestiżowa impreza i powinna się w niej znaleźć elita. Zawodnicy europejskich klubów narzekają na kalendarz, na to, że jest za dużo meczów i nie patrzy się na zdrowie zawodników – mówi „Rz” Iwona Niedźwiedź, była reprezentantka Polski, komentująca piłkę ręczną w telewizji.

Oczywiście, faworytkami grupy F, a nawet i całego turnieju są Francuzki, ale Polki mogą mieć swoje marzenia, zwłaszcza że w roku poolimpijskim mistrzynie świata i wicemistrzynie olimpijskie przechodzą przebudowę, a trzy ważne zawodniczki (Estelle Nze Minko, Chloe Valentini i Laura Flippes) zdecydowały się na macierzyństwo.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Wysokie zwycięstwo Polek na dobry początek

– Gdyby nam się udało pokonać Francję, to bardzo mocno otworzymy sobie drzwi z napisem „ćwierćfinał”. Francuzki są faworytkami do wygrania grupy. Polki mają tego świadomość, a wtedy często gra się na dużym luzie, nie ma presji i nieraz historia pokazała, że w takich sytuacjach sprawia się niespodzianki. Gdyby się to spełniło, to zabrałyby sporo punktów do fazy zasadniczej i scenariusz, w którym wychodzimy do ćwierćfinału stałby się bardziej prawdopodobny – zauważa Iwona Niedźwiedź.

Polki, po dwóch świetnych występach w mistrzostwach świata za kadencji Kima Rasmussena (dwa razy czwarte miejsce), przechodziły kryzys, podobnie jak męska reprezentacja. Teraz jednak znów są powody do optymizmu i można zacząć oczekiwać sukcesów, chociaż drabinka nie jest łatwa, bo oprócz Francuzek Polki po drodze do ćwierćfinału będą się musiały zmierzyć z silną reprezentacją Holandii.

– Dziewczyny są ze sobą dosyć długo, kadra nie jest bez przerwy zmieniana. Muszą powalczyć, bo kiedy odnieść sukces jak nie teraz? Atmosfera jest, umiejętności są, doświadczenie też już zebrały. Ładne porażki już były. Po cichu liczymy, że zdobędziemy punkty z Francją. W drugiej fazie trafiamy m.in. na Holenderki, a zawsze gra z gospodarzami turnieju jest trudniejsza – mówi „Rz” Patrycja Szarmacher, była reprezentantka Polski.

Jak trener Arne Senstad odmienił reprezentację Polski w piłce ręcznej

O dobrej atmosferze w drużynie prowadzonej przez Arne Senstada słychać ze wszystkich stron, a to jest zawsze podstawa do odniesienia sukcesu w sportach drużynowych. Jeśli doda się do tego umiejętności indywidualne i dobrą taktykę, to można być groźnym dla każdego.

– Bardzo się cieszę, że przedłużono z nim umowę. Za jego kadencji panuje bardzo dobra atmosfera, a każda dziewczyna chce przyjeżdżać na zgrupowania. Dziewiąte miejsce w mistrzostwach Europy jest drugim najlepszym w historii naszych występów i to jest też jego zasługa. Wycisnął potencjał z tej drużyny – zauważa Iwona Niedźwiedź.

Reklama
Reklama

Nie tylko dobra atmosfera może być atutem Polek na turnieju. W tym zespole skład jest ustabilizowany, a selekcjoner nie szuka nerwowo, tylko dodaje kolejne zawodniczki, wzmacniając jego potencjał.

Czytaj więcej

„Trzeba żyć chwilą”. Grzegorz Krychowiak dla „Rzeczpospolitej”

– Pojawiła się Katarzyna Cygan i od jakiegoś czasu jest wystawiana na środku rozegrania, a to znaczy, że zaskarbiła sobie zaufanie. Jest Nikola Głębocka. Po raz pierwszy od dawna mamy mocne skrzydła, a za naszych czasów nie były one wiodące. Do reprezentacji weszła Natalia Janas, która miała świetny początek sezonu w Lubinie i może być wsparciem dla Magdy Balsam. Jest głębia składu, czekamy na wynik – dodaje Patrycja Szarmacher.

Podobnego zdania jest Iwona Niedźwiedź, która docenia też pracę trenera Senstada nad taktyką. – Ta drużyna jest poukładana, ma dwa systemy obronne: aktywne 6-0 i 5-1. Trener szlifuje też grę siedem na sześć. To jest pokerowe zagranie, ale warto ryzykować, bo dzięki temu dziewczyny wygrały z Hiszpanią i zajęły na ME dziewiąte miejsce. Kasia Cygan zaczyna być zawodniczką, która realnie może dać bardzo dużo. Jej chyba najbardziej kibicuję. W okolicach września przestawiona została na środek rozegrania, a jest typową lewą rozgrywającą. Kierowanie grą wymaga umiejętności mentalnych. Towarzyskie mecze pokazały, że bardzo się fajnie wpasowuje w taktykę i w obronie 5-1, i w ataku – opowiada była reprezentantka Polski.

O nawiązanie do sukcesów drużyny Rasmussena będzie ciężko, ale chyba najtrudniejsze czasy dla reprezentacji Polski już minęły. W ostatnich mundialach Polki zajmowały miejsce w połowie drugiej dziesiątki, a teraz taki wynik już nikogo nie zadowoli. Za rok nasz kraj będzie współgospodarzem mistrzostw Europy i kibice chcieliby zobaczyć sukces swojej drużyny. Dobry wynik na mistrzostwach świata dałby podstawy do optymizmu.

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są obecne oczekiwania względem polskiej reprezentacji piłki ręcznej kobiet?
  • Dlaczego mistrzostwa świata mogą być uznawane za łatwiejsze niż Euro dla reprezentacji Polski?
  • Jakie zespoły stanowią największe wyzwanie dla Polek podczas mistrzostw świata?
  • Jaki wpływ na drużynę ma obecny selekcjoner Arne Senstad?
Pozostało jeszcze 95% artykułu

W teorii mistrzostwa świata są łatwiejszym turniejem niż Euro, a tam przed rokiem Polki zajęły bardzo dobre dziewiąte miejsce. Na Starym Kontynencie właściwie wszyscy potrafią grać w piłkę ręczną, a na mundialu zawsze można trafić na jakąś egzotyczną drużynę, która dostała się na imprezę w imię popularyzacji dyscypliny, a poziom sportowy prezentuje raczej średni.

Tak właśnie było w pierwszym meczu z Chinami, który Polki wygrały 36:20. Rywalki przyjechały do Holandii tylko dzięki dzikiej karcie, bo w mistrzostwach Azji były dopiero piąte. Jeszcze twardszą lekcję piłki ręcznej dały Tunezyjkom Francuzki, które zwyciężyły 43:18. Zaskoczeń nie było, obie europejskie drużyny mają wywalczyć awans do zasadniczej fazy turnieju i zabrać ze sobą punkty, ważne w dalszej rywalizacji.

Pozostało jeszcze 87% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Piłka ręczna
Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Wysokie zwycięstwo Polek na dobry początek
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Piłka ręczna
Więcej niż gra. Rusza akcja „Szacunek do Samego Końca” w polskiej piłce ręcznej
Piłka ręczna
Jota Gonzalez w reprezentacji Polski. Czy to trener na miarę naszych marzeń?
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Ponury wieczór dla Orlenu Wisły. Industria żegna się z honorem
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock i Industria Kielce grają o ćwierćfinał
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama