Liga Mistrzów w piłce ręcznej. Andreas Wolff: Nie sposób nas nie kochać

Gramy świetnie w defensywie, jesteśmy bardzo mocni w ataku, a nasz trener to taktyczny geniusz. Możemy wygrać Ligę Mistrzów – mówi bramkarz Barlinek Industrii Kielce Andreas Wolff.

Aktualizacja: 16.06.2023 08:03 Publikacja: 16.06.2023 03:00

Bramkarz Barlinek Industrii Kielce Andreas Wolff

Bramkarz Barlinek Industrii Kielce Andreas Wolff

Foto: MARIUS BECKER/DPA

Awans do turnieju Final Four to marzenie każdego piłkarza ręcznego, ale dla reprezentanta Niemiec występ w Kolonii musi być wydarzeniem szczególnym?

Dla mnie wręcz do kwadratu, bo pochodzę z miejscowości położonej 30 km dalej, wciąż mieszka tam moja rodzina. Już jako dziecko odwiedzałem Lanxess Arenę. Móc tam wrócić to wyjątkowe uczucie. Mieszkam teraz w Kielcach, ale będę czuł się w Kolonii jak u siebie.

Poczuje to chyba cała drużyna, skoro do Niemiec wybiera się 2000 kibiców z Kielc…

Rok temu nasi fani także opanowali miasto. Teraz może być jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że jeśli awansujemy do finału, to neutralnych kibiców także będziemy mieli za sobą. Gramy fajną piłkę ręczną, której nie sposób nie kochać.

Czytaj więcej

Żółta ściana z Kielc. Barlinek Industria Kielce w finale Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych

A jeśli zagracie w finale z Magdeburgiem?

Wtedy o sympatię neutralnych kibiców będzie trudniej. Każda drużyna ma takie same szanse na zwycięstwo. Teraz koncentrujemy się na półfinale z Paris Saint-Germain, dopiero później możemy się martwić Magdeburgiem lub Barceloną. Jest tak, że przez cały sezon czekasz na ten jeden weekend, a później masz dwa dni, kiedy musisz pokazać wszystko, co najlepsze.

Co będzie najważniejsze w meczu z PSG?

Atak wygra mecz, a obrona daje trofea. My gramy świetnie w defensywie i z tego możemy wyprowadzać kontry, żeby zdobywać łatwe bramki. Rywale w tym sezonie pokazują jednak niesamowitą piłkę ręczną. Nie chodzi tylko o wyniki. Są bardzo mądrzy w ataku i szybcy przy kontrach. Bramki pilnują Andreas Palicka oraz Jannick Green, mają też twardą obronę. Czeka nas ciężka praca.

Atak wygrywa mecz, a obrona zdobywa trofea. My w defensywie gramy świetnie, ale to nie wszystko

Andreas Wolff

PSG było kiedyś gwiazdozbiorem, teraz wielkich nazwisk mają mniej. To im pomogło?

Gwiazdy wciąż tam są: to chociażby środkowy rozgrywający Luc Steins, który jest mózgiem zespołu, czy skrzydłowi: Ferran Sole, David Balaguer, Mathieu Grebille oraz Adama Keita. Nie brakuje w ich składzie medalistów mistrzostw świata i Europy. Wygrali grupę, gdzie były Veszprem, Magdeburg i Orlen Wisła Płock. Kilka lat temu bazowali na indywidualnych umiejętnościach – najlepsi brali piłkę, grali jeden na jednego, rzucali po dziesięć goli, zwyciężali. Teraz jest inaczej. Paryżanie grają piękną piłkę ręczną.

Co jest waszą siłą?

Jesteśmy bardzo mocni w ataku, gdzie najważniejsi są Igor Karacić, Alex Dujszebajew oraz Szymon Sićko. Ten zestaw rozgrywających jest moim zdaniem najlepszy na świecie. Nicolas Tournat i Arciom Karalok są z kolei w piątce najlepszych obrotowych, a jako para dałbym im nawet pierwsze miejsce. Skrzydłowy Arkadiusz Moryto jest w czołówce najlepszych strzelców Ligi Mistrzów. Na każdej pozycji mamy wspaniałych zawodników.

To był trudny sezon, walczyliście o przetrwanie po odejściu sponsora. Jesteście dzięki temu mocniejsi?

Musieliśmy się wspierać. Odejście Nedima Remiliego – trafił do Veszprem – nas osłabiło, bo mamy teraz tylko jednego gracza na prawym rozegraniu. Na szczęście Alex Dujszebajew jest na tej pozycji najlepszy na świecie i w dodatku to bardzo mądry sportowiec, a nasz trener jest taktycznym geniuszem. Doskonale wie, jaki zawodnik, gdzie oraz jak długo powinien grać. Potrafi wszystko doskonale dopasować.

Czytaj więcej

Krzysztof Lijewski: Mieliśmy nie przetrwać, teraz mamy piękne owoce

Kiedy przyszłość zespołu i klubu była niepewna, wciąż wierzyliście, że wrócicie do Kolonii na turniej Final Four?

Myślę, że tak. Ostatni finał przegraliśmy z Barceloną po rzutach karnych i od razu uznaliśmy, że chcemy wrócić, wygrać. Dziś jesteśmy mocniejsi. Nie musimy już myśleć o tym, co wydarzy się za miesiąc, nikt nie stoi przed koniecznością szukania nowego klubu. Zostajemy w Kielcach razem i mamy jasny cel: chcemy wygrać Ligę Mistrzów.

Gdzie obejrzeć Ligę Mistrzów w piłce ręcznej?

Sobotni mecz Barlinek Industria – PSG o 18.00. Finał w niedzielę – także o 18.00. Transmisje w Eurosporcie.

Awans do turnieju Final Four to marzenie każdego piłkarza ręcznego, ale dla reprezentanta Niemiec występ w Kolonii musi być wydarzeniem szczególnym?

Dla mnie wręcz do kwadratu, bo pochodzę z miejscowości położonej 30 km dalej, wciąż mieszka tam moja rodzina. Już jako dziecko odwiedzałem Lanxess Arenę. Móc tam wrócić to wyjątkowe uczucie. Mieszkam teraz w Kielcach, ale będę czuł się w Kolonii jak u siebie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka ręczna
Hit transferowy w Orlen Lidze. Orlen Wisła Płock bierze mistrza olimpijskiego
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Piłka ręczna
Sławomir Szmal: Dobrze, że nieustannie jeździmy na największe imprezy
Piłka ręczna
Zadanie wykonane: Polska zagra w mistrzostwach świata
Piłka ręczna
Kontrowersje i rzuty karne. Final4 nie dla Industrii Kielce
Piłka ręczna
Turniej Final4 troszkę bliżej. Industria Kielce pokonała Magdeburg sc