Faworyci są zawsze ci sami, walkę o medale powinny między sobą rozstrzygnąć Dania, Szwecja, Francja i Hiszpania. Jeśli do półfinałów awansuje Islandia lub Norwegia, to też nie będzie można mówić o sensacji, a co najwyżej o niespodziance. Tuż za tą grupą można wymienić reprezentację Niemiec czy Chorwacji, choć te drużyny przeżywają słabszy okres.
To mistrzostwa świata, ale w gronie faworytów próżno szukać zespołów z Ameryki Południowej lub Azji, bo centrum piłki ręcznej znajduje się w Europie. W żadnym innym sporcie drużynowym: piłce nożnej, koszykówce czy siatkówce, nie ma takiej dominacji jednego kontynentu. Może tylko Egipt w ostatnich latach był w stanie nawiązać równą walkę z europejskimi drużynami, o czym świadczy awans do ćwierćfinału rozgrywanych dwa lata temu mistrzostw świata.