Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Maroko stanowi realne zagrożenie dla faworyzowanej Francji.
  • Na czym polega fenomen hiszpańskiej defensywy oraz dlaczego dla Belgii to turniej ostatniej szansy.
  • O jaki historyczny rekord walczy Leo Messi, którym może ostatecznie prześcignąć Diego Maradonę.

Po drodze było sporo zamieszania, mnóstwo zwrotów akcji i dramatów, kiedy malutcy rzucali wyzwanie wielkim, ale skończyło się zgodnie z przewidywaniami. O medale zagrają najlepsi, a na scenie zostali najbardziej znani aktorzy. Właściwie w każdym meczu spotykają się ze sobą wielcy, a poziom jest tak wyrównany, że trudno wskazać faworyta.

Francuzi chcą zagrać w trzecim finale z rzędu i mają ku temu możliwości, co już pokazali na tym mundialu. Nie chodzi tylko o niesamowitego Kyliana Mbappe, który w wieku 27 lat ma już na koncie mistrzostwo i wicemistrzostwo świata oraz 63 gole w reprezentacji, ale też o jego kolegów. Francuzi grają dobrze w ataku, zwłaszcza od kiedy Didier Deschamps przesunął do środka pomocy Michaela Olise. Ousmane Dembele na każdym turnieju pokazuje, że w kadrze gra lepiej niż w klubie, a na drugim skrzydle jest Bradley Barcola.

Francja – Maroko. Powtórka z Kataru

W czwartek Francuzi zmierzą się z Marokiem. Obie drużyny zagrały ze sobą cztery lata temu w półfinale i wtedy lepsi byli Trójkolorowi, ale teraz będzie do napisania nowy rozdział historii. Drużyna z Afryki to światowa czołówka i jest nawet silniejsza niż cztery lata temu, co udowodniła w meczu z Brazylią, a potem wyrzucając z turnieju Holandię.

Czytaj więcej

Dramat Holendrów. Maroko lepsze w rzutach karnych

Achraf Hakimi jest w najlepszym wieku dla piłkarza, przyjechał do Ameryki jako zwycięzca Ligi Mistrzów i udowadnia w każdym meczu, że jest w świetnej formie. Do tego do pomocy ma jeszcze Brahima Diaza z Realu i Ismaela Saibariego z Bayernu, których nie było w składzie cztery lata temu, a w bramce stoi Bono, który może być przewagą Marokańczyków, jeśli dojdzie do rzutów karnych. Tutaj każde rozstrzygnięcie jest możliwe i odpadnięcie Francji nie będzie sensacją, a co najwyżej niespodzianką.

Norwegia – Anglia. Erling Haaland kontra Harry Kane

Mecz Anglików z Norwegami będzie starciem obecnie najlepszych środkowych napastników świata. Erling Haaland debiutuje na mundialu, ale już zdążył zachwycić wszystkich. Jeśli Norwegów porównać do łodzi Wikingów, a Martin Odegaard jest ich wodzem, który nadaje rytm wiosłowaniu, to Haaland jest berserkiem, nieznającym strachu wojownikiem, który rzuca wyzwanie każdemu obrońcy.

Czytaj więcej

Chaos Haalanda uwielbiany przez miliony. Hit nagrany w Polsce powraca

Nie ma znaczenia, czy ktoś próbuje się na nim wieszać, ciągnąć za koszulkę, czy go podcinać, Norweg i tak pójdzie po swoje. Brazylijczyk Gabriel nie będzie dobrze wspominał ich starcia w 1/8 finału, chociaż doskonale zna Haalanda z Premier League. Jeśli ktoś ma zatrzymać Norwega, to może to zrobić jego kolega z Manchesteru City Marc Guehi do spółki z Ezrim Konsą. Stoper Aston Villi ma jakiś sposób na Norwega. Haaland strzelił drużynie z Birmingham ledwie jednego gola, a ma ich w Premier League już 112 na koncie.

Z drugiej strony jest Harry Kane. Wcześniej błyszczał w Tottenhamie, a dziś to samo robi w Bayernie. Anglik średnio w każdym meczu niemieckiej drużyny strzela gola i wreszcie odpiął etykietę piłkarza, który nie zdobywa trofeów. Jest już dwukrotnym mistrzem Niemiec i zdobywcą Pucharu Niemiec. Z reprezentacją Anglii był dwa razy wicemistrzem Europy, więc teraz czas na coś więcej. Tym bardziej, że cztery lata temu, kiedy grał słabo i zdobył ledwie dwa gole, Anglicy i tak dotarli do ćwierćfinału. Teraz Kane błyszczy, już ma sześć bramek i jego drużyna może być tylko lepsza, bo odblokował się też Jude Bellingham.

Hiszpania – Belgia. Unai Simon wciąż niepokonany

Trochę w cieniu tego pojedynku będzie inne europejskie starcie, gdzie Hiszpanie zmierzą się z Belgami. W meczach towarzyskich przed mundialem gra defensywna mistrzów Europy pozostawiała sporo do życzenia. Stracili gola z Irakiem, pozwolili zdobyć bramkę Peruwiańczykom, a rywale stwarzali oprócz tego inne groźne sytuacje. Jednak kiedy zaczął się mundial, obrona Hiszpanów stała się monolitem, a bramkarz Unai Simon śrubuje rekord bez straty gola (na razie ma 609 minut). Aymeric Laporte i Pau Cubarsi są duetem nie do przejścia, a dodatkowo Marc Cucurella i Pedro Porro dodają coś ekstra w ataku.

Czytaj więcej

Belgijscy piłkarze tańczą jak Trump, z prezydenta USA zakpił nawet kot premiera

Więcej zmartwienia dostarczała gra ofensywna, po części dlatego, że na urazy narzekali skrzydłowi Lamine Yamal i Nico Williams. W meczu z Portugalią Hiszpania znów grała na zaciągniętym hamulcu ręcznym, ale pokazała, jak głęboki i wyrównany ma skład. Gola wypracowali rezerwowi: podawał Ferran Torres, a strzelał Mikel Merino.

Dla Belgów ten turniej to taki „ostatni taniec” wielkiego pokolenia, które powoli schodzi ze sceny. Thibaut Courtois, Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku i Axel Witsel mają już wyraźnie ponad 30 lat, a tę granicę przekroczył również Leandro Trossard. Jeśli teraz nie zdobędą medalu, to już im się to w tym składzie nie uda.

Argentyna – Szwajcaria. Czy Leo Messi pobije kolejny rekord?

Ostatnią szansę na sukces ma także Messi. Kapitan Argentyny na tym mundialu zachwyca, ale jego drużyna rozczarowuje. Męczyła się z Wyspami Zielonego Przylądka i Egiptem, a po tym drugim meczu pozostał też niesmak. Sędzia Francois Letexier nie uznał Egipcjanom gola, bo faulowany był Lisandro Martinez, tylko że wcześniej w grupowym starciu z Austrią arbiter Amin Omar (z Egiptu), w analogicznej sytuacji, zaliczył mistrzom świata bramkę. Argentyńczycy mają najłatwiejszą ścieżkę do półfinału ze wszystkich faworytów, bo nawet Szwajcaria wygląda w tym turnieju bardzo przeciętnie.

Czytaj więcej

Argentyna była już na deskach. Niezwykły powrót w starciu z Egiptem

Jednak jeśli Messi podniesie w górę puchar, to przejdzie do historii jako jedyny piłkarz, który dwa razy zdobył mistrzostwo świata jako kapitan. Ostatni raz tytuł obronili w 1962 r. Brazylijczycy, później nie udało się to nawet Diego Maradonie. Tym osiągnięciem Messi mógłby przekonać ostatnich niedowiarków, że jest lepszy.

MUNDIAL W TELEWIZJI
Ćwierćfinały

Czwartek 
Francja – Maroko (22.00, TVP 1, TVP Sport) 

Piątek 
Hiszpania – Belgia (21.00, TVP 1, TVP Sport) 

Sobota 
Norwegia – Anglia (23.00, TVP 1, TVP Sport) 
Argentyna – Szwajcaria (3.00, TVP 1, TVP Sport)