Dwa gole Erlinga Haalanda sprawiły, że Norwegia pokonała Brazylię i w ćwierćfinale MŚ 2026 zmierzy się z Anglią. Choć po bramce Leo Messiego z Egiptem, to Argentyńczyk jest liderem klasyfikacji strzelców turnieju, na największą mundialową gwiazdę mediów społecznościowych – i to niekoniecznie tylko wśród kibiców – zdecydowanie wyrósł norweski napastnik. Na fali efektu Haalanda popularnością cieszy się nawet producent gumek do włosów, z których korzysta. Co doprowadziło do wzrostu tej popularności?

Reklama
Reklama

Wirale z Haalandem

Gdy 11 czerwca rozpoczynały się piłkarskie mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie, Erling Haaland miał na Instagramie ok. 41 mln obserwujących. Cztery tygodnie później ma ich już ponad 57,4 mln. To więcej niż ma konto Manchesteru City (56,4 mln), czyli klubu, dla którego Norweg gra.

Co ciekawe, w przypadku Haalanda trudno mówić o treściach stworzonych specjalnie na potrzeby social mediów. Wiralami stają się np. wideo z jego charakterystycznym sposobem chodzenia lub sytuacje, gdy słabsi fizycznie rywale odbijają się od niego. „Haaland jest jak te wielkie psy, które myślą, że wciąż są szczeniakami i nie mają pojęcia o swojej sile” – komentuje jeden z użytkowników X. Przy okazji wracają też starsze kompilacje wideo akcji Haalanda, na których prezentuje swoją szybkość i siłę. Przy nich filmiki po meczu z Brazylią, na których Erling Haaland wybija rytm do wspólnego „wiosłowania” z norweskimi kibicami, są już tylko bieżącym dodatkiem, podbijającym bębenek.

Głupkowate miny czy gesty Haalanda to świetny materiał do naśladowania przez internautów na całym świecie. Dlatego też w ostatnich dniach furorę robi dziewczyna łudząco podobna do Norwega, która doskonale naśladuje jego styl chodzenia i machania.

Haaland i przeróbki AI

Jednak pewna część filmików z Erlingiem Haalandem, które stały się wiralami, została przerobiona przy pomocy sztucznej inteligencji. Tak jest np. z wideo, na którym Norweg podczas jedzenia nagle przestraszył się swojego odbicia w lustrze.

Megan Tomos na Wired.com komentuje: „Jeśli dawny model gwiazdorstwa polegał na kurczowym kontrolowaniu własnego wizerunku, to nowy – czego przykładem jest internetowa popularność Haalanda – opiera się na byciu postacią na tyle wyrazistą i nieustannie memiczną, że sztuczna inteligencja może robić tzw. hype za ciebie. W rezultacie celebryta staje się czymś w rodzaju postaci open source, tylko luźno powiązanej z człowiekiem, który ma tę twarz. (...) Sportowcy nie są już konsumowani wyłącznie poprzez skróty meczów czy pomeczowe wywiady, lecz jako rozwijające się postacie z rozpoznawalnymi cechami i narracjami. Dostają też pełne fandomowe podejście, wcześniej zarezerwowane dla postaci fikcyjnych. Niedawny raport firmy WSC Sports zajmującej się treściami AI w sporcie wykazał, że pokolenie Z czuje większą więź z pojedynczymi sportowcami niż z drużynami. Z kolei badanie firmy doradczej Oliver Wyman pokazuje, że treści publikowane przez sportowców w mediach społecznościowych są najważniejszym czynnikiem angażującym generację Z w sport. Gdy piłkarz staje się postacią, fani przestają być jedynie widzami i zaczynają współtworzyć treść”.

„Kygo jo” – powrót piosenki Haalanda-nastolatka

To jednak nie znaczy, że wokół Haalanda nie ma już twórczości autorstwa człowieka. Oto po wygranej Norwegii z Brazylią, DJ Kygo stworzył remiks piosenki stworzonej w 2016 r. przez Erlinga Haalanda i jego kolegów z reprezentacji juniorów. Nastoletni norwescy piłkarze napisali piosenkę i stworzyli do niej teledysk podczas pobytu w Polsce na Pucharze Syrenki. Wówczas tytuł „Kygo jo” był wyrazem hołdu dla znanego w Norwegii DJ-a. Dziesięć lat później ten sam DJ stworzył remiks utworu, a Norwegia na czele z Erlingiem Haalandem jest już w ćwierćfinale mistrzostw świata.