Kolumbijczycy i Szwajcarzy czuli, że stoją przed wielką szansą. Pierwsi mieli okazję tylko raz grać w ćwierćfinale mundialu (w 2014 r.). Drudzy awansowali tam trzykrotnie, ale jeszcze przed drugą wojną światową i zaraz po niej, gdy na mundialu rywalizowało tylko 16 drużyn. W XXI wieku aż cztery razy odpadali w 1/8 finału.

Szwajcarzy dostali cios jeszcze przed wyjściem na boisko, gdy okazało się, że będą musieli sobie radzić bez Johana Manzambiego. 20-letni pomocnik Freiburga był jedną z najważniejszych postaci drużyny, zdobył trzy bramki i dołożył dwie asysty. Odegrał kluczową rolę w meczu 1/16 finału z Algierią (2:0), który zakończył 88 lat oczekiwania Szwajcarii na zwycięstwo w fazie pucharowej. W poniedziałek doznał jednak na treningu kontuzji kolana, która wyeliminowała go z gry.

Szwajcaria – Kolumbia. Potrzebne były rzuty karne

To mogło dawać przewagę Kolumbii, tymczasem to Szwajcaria sprawiała lepsze wrażenie. Oglądaliśmy jednak mecz dla koneserów, bo oba zespoły bały się zaryzykować i chciały przede wszystkim nie popełnić kosztownych błędów. Na boisku rządził chaos i nerwowość. Być może spowodowała to ranga spotkania. 

Czytaj więcej

Belgijscy piłkarze tańczą jak Trump, z prezydenta USA zakpił nawet kot premiera

Sytuacji było jak na lekarstwo, ciężko było na to patrzeć i jeśli ktoś zasnął przed telewizorem, stracił niewiele. Potrzebna była dogrywka, w niej gra trochę się ożywiła, ale nie na tyle, by któraś z drużyn przechyliła szalę na swoją korzyść. Wszystko zmierzało w stronę konkursu rzutów karnych.

U Kolumbijczyków spudłował Davinson Sanchez, uderzając w poprzeczkę, i Juan Camilo Hernandez. U Szwajcarów wysoko nad poprzeczką huknął Manuel Akanji, który nie ma najlepszych doświadczeń z karnymi, ale o to, by mógł spać spokojnie, zadbali jego koledzy.

Szwajcaria czekała na ćwierćfinał od 1954 r. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu zmierzy się z Argentyną, która znów uciekła znad przepaści. Mimo że przegrywała z Egiptem już 0:2, a Leo Messi zmarnował kolejny rzut karny, zwyciężyła 3:2.

Mecz Szwajcarii z Kolumbią był ostatnim na tym turnieju rozgrywanym poza Stanami Zjednoczonymi. Od czwartku cała zabawa przenosi się na amerykańskie stadiony, a zestaw ćwierćfinalistów powinien gwarantować większe emocje niż w Vancouver.

MUNDIAL W TELEWIZJI
Ćwierćfinały

Czwartek 
Francja – Maroko (22.00, TVP 1, TVP Sport) 

Piątek 
Hiszpania – Belgia (21.00, TVP 1, TVP Sport) 

Sobota 
Norwegia – Anglia (23.00, TVP 1, TVP Sport) 
Argentyna – Szwajcaria (3.00, TVP 1, TVP Sport)