Robert Lewandowski po czterech latach pożegnał się z Barceloną i wciąż nie wiadomo, gdzie zagra w kolejnym sezonie. Wśród potencjalnych nowych pracodawców kapitana reprezentacji Polski najczęściej wymieniane są kluby z amerykańskiej MLS (na czele z Chicago Fire; sam Lewandowski pozdrawia już tam mundialowych kibiców z billboardów) oraz ligi saudyjskiej, choć oczywiście nie można wykluczyć pozostania w Europie.

Messi i Cristiano Ronaldo na mundialu jako podpowiedź dla Lewandowskiego

Robert Lewandowski w czasie swojego najlepszego okresu w karierze (zwłaszcza w Bayernie Monachium) był uznawany za piłkarza „siedzącego przy jednym stole” z największymi gwiazdami światowego futbolu, jakimi byli w ostatnich latach Leo Messi i Cristiano Ronaldo. Reprezentacji Polski na mundialu 2026 nie ma, więc jej kapitan może spokojnie oglądać mecze w USA, Meksyku i Kanadzie. I zastanawiać się przy tym nad wyborem swojego nowego klubu.

Fantastyczny występ Leo Messiego w meczu Argentyna – Algieria, okraszony trzema golami (przy okazji bicia rekordu występów na MŚ), to solidny argument na rzecz MLS. Argentyńczyk, który za tydzień (24 czerwca) skończy 39 lat, prezentował się jak wciąż młody bóg futbolu. Choć w amerykańskiej lidze, którą wygrał z Interem Miami na koniec 2026 r., z pewnością ma więcej miejsca na boisku niż w czołowych ligach europejskich, to jej poziom jest dziś zdecydowanie wyższy niż jeszcze kilka-kilkanaście lat temu. MLS przestała już być tylko ligą dla emerytowanych gwiazd, od pewnego czasu ściąga też zawodników w najlepszym piłkarsko wieku, rozwija ich umiejętności, a do Europy wracają do lepszych klubów niż te, z których wyruszali. Coś mogą o tym powiedzieć choćby tacy reprezentanci Polski jak Przemysław Frankowski czy Adam Buksa.  

Czytaj więcej

Infantino jak Ochódzki. To nie podobieństwo fizyczne jest najbardziej uderzające

W przypadku Arabii Saudyjskiej o takie przykłady jest trudniej, choć Aymeric Laporte jako zawodnik Al-Nassr był podstawowym obrońcą Hiszpanii, gdy wygrywała Euro 2024 i wychwalał tempo saudyjskiej ligi, to z Bliskiego Wschodu wrócił już nie do Manchesteru City, a Athleticu Bilbao. Cristiano Ronaldo wygrał w tym sezonie mistrzostwo Arabii Saudyjskiej (tak jak Messi w przypadku Stanów Zjednoczonych), ale świat obiegło nie tylko wideo, na którym płacze ze wzruszenia po zdobyciu trofeum. Dwa miesiące wcześniej po mediach społecznościowych krążył filmik z akcją Portugalczyka, który przegrał pojedynek z bramkarzem w kuriozalny sposób, grając statycznie. Dynamika godna pomnika. 

Portugalia zremisowała sensacyjnie z DR Konga nie tylko z powodu słabej gry Cristiano Ronaldo, natomiast jego statystyki indywidualne były zatrważające: 25 kontaktów z piłką (najmniej w historii jego meczów turniejowych, gdy grał 90 minut). Pięć kontaktów z piłką w polu karnym rywala. Trzy strzały. Wszystkie niecelne. Wiele wskazuje na to, że o ile taka forma wystarcza do bycia liderem zespołu mistrza ligi saudyjskiej, to by być liderem mistrza MLS potrzeba dużo więcej. 

Czy Messi i Cristiano Ronaldo zagrają na mundialu za cztery lata?

Przypomnijmy, że mistrzostwa świata w 2030 r. odbędą się na aż trzech kontynentach: główna część w Hiszpanii, Maroku oraz Portugalii, a pierwsze spotkania w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju, na cześć stulecia pierwszego mundialu. Cztery lata temu mogło się wydawać, że Messi (rocznik 1988) i Cristiano Ronaldo (rocznik 1985) nie dotrwają do mundialu w USA, Meksyku i Kanadzie. Dziś też trudno sobie wyobrażać, by 42-letni Messi i 45-letni (!) Cristiano Ronaldo zagrali na swoim siódmym mundialu. Patrząc jednak na formę Argentyńczyka, żal myśleć, że trwający mundial jest jego pożegnaniem. Z kolei znając podejście Portugalczyka – o którym dr Anna Olchówka w rozmowie z „Plusem Minusem” mówiła, że reprezentacja narodowa jest jego zakładnikiem – na wszelki wypadek lepiej też niczego nie zakładać.