„Lewandowski zachwyca w wymarzonym debiucie” – komentuje oficjalna strona MLS występ naszego napastnika w wygranym 2:1 przez Chicago Fire meczu z Charlotte FC.

Trzech spotkań potrzebował kapitan reprezentacji Polski, by trafić do bramki i odwrócić losy rywalizacji. – Mam nadzieję, że to dopiero początek – przyznał trener Gregg Berhalter. Patrząc na jego gole i na inne zagrania, widać bardzo wysoką jakość. Jest dynamiczny, inteligentny i bardzo sprytny. Doskonale czyta grę, a przede wszystkim w polu karnym jest bezwzględnym zabójcą.

Robert Lewandowski zrobił prezent trenerowi Chicago Fire

Portal MLS przypomina, że Lewandowski jest dopiero czwartym zawodnikiem Fire, który zdobył dwie bramki w debiucie przed własną publicznością. Wcześniej tej sztuki dokonali Frank Klopas (1998), Andy Herron (2008) i Tomasz Frankowski (2008).

„Nie bez powodu nazywa się go LewanGOALski” – napisał klub w mediach społecznościowych. Polak zrobił prezent trenerowi, który obchodził w sobotę 53. urodziny, a sam na pamiątkę otrzymał statuetkę dla najlepszego gracza meczu.

Berhalter wyglądał na szczęśliwego, w końcu to on mocno zabiegał o sprowadzenie Lewandowskiego, a teraz dostał potwierdzenie, że było warto. Nie jest jeszcze za późno, by nasz napastnik włączył się do wyścigu o tytuł króla strzelców MLS. Poprzeczka nie wisi wysoko, bo liderzy klasyfikacji mają po 13 bramek.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski bez bramki dla Chicago Fire. Nie takiego debiutu w USA się spodziewał

Lewandowski zdaje sobie sprawę, że trafił do innego świata, w którym piłka to bardziej rozrywka niż sport, a telewizje dyktują warunki jeszcze mocniej niż w Europie. Kilkunastominutowe opóźnienia meczów to element krajobrazu, do którego trzeba się przyzwyczaić. Tak jak do gry na baseballowych boiskach czy piknikowej atmosfery na trybunach. Mimo to Polak chwali sobie pierwsze tygodnie życia w Stanach Zjednoczonych.

– Bardzo mi się tu podoba. Cieszę się każdym dniem: stylem życia, klubem i organizacją. Nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Ludzie są dla mnie bardzo mili – nie tylko w szatni i w klubie, ale także na ulicach. Jestem pod naprawdę pozytywnym wrażeniem miasta, zwłaszcza teraz, latem – przekonywał.

MLS. Powrót Leo Messiego

Kolejny ligowy mecz Chicago Fire rozegra dopiero 16 sierpnia (z Portland Timbers), ale to nie znaczy, że tak długo będziemy musieli czekać, by znów zobaczyć Lewandowskiego w akcji. Wcześniej będzie miał okazję zagrać w północnoamerykańskim Leagues Cup, w którym biorą udział także drużyny z Meksyku i Kanady. Pierwszym rywalem Fire będzie w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu meksykańska Necaxa.

Do gry po mundialu wrócił już Leo Messi. Wszedł na boisko w drugiej połowie spotkania, ale bramki nie zdobył, a jego Inter Miami zremisował 2:2 z Columbus Crew. Debiutu w MLS nie będzie dobrze wspominał nowy kolega Argentyńczyka – Casemiro. Brazylijczyk strzelił kuriozalnego gola samobójczego.