Piotr Staruchowicz prowadził doping kibiców Legii podczas wyjazdowego meczu z Motorem Lublin (w 2025 r.), stojąc na płocie. Sąd ukarał go zakazem stadionowym, a prezydent Karol Nawrocki zastosował prawo łaski.
Wiadomo, że fani na stadionach piłkarskich dopingują bardzo żywiołowo i niektórzy uważają, że zachowanie lidera kibiców warszawskiej drużyny było zgodne z przepisami. Wątpliwości budzi interpretacja art. 54 ust. 1 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Zakaz stadionowy dla „Starucha”. Jedne sądy karzą, inne nie
– Z informacji, jakie zostały podane do publicznej informacji, chodzi o popełnienie wykroczenia z art. 54 ust. 1 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Z praktyki wykładnia tego przepisu budzi wiele wątpliwości. Część doktryny uważa, że płot jest miejscem nieprzeznaczonym dla publiczności, część uważa, że ustawodawca miał na myśli wolną przestrzeń, którą można zająć, zapełnić czymś, gdzie można się zmieścić albo coś umieścić, a tym samym stanie na płocie nie jest penalizowane przez art. 54 ust. 1 ustawy. W praktyce część organów podejmuje działania wobec uczestników imprezy masowej, a część (i tutaj jest znacząca przewaga) nie uważa stania na płocie w takiej sytuacji za wykroczenie – mówi „Rz” Mateusz Dróżdż, autor Komentarza do ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, a także były prezes Zagłębia Lubin, Widzewa Łódź i Cracovii.
Czytaj więcej
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił we wtorek o powodach ułaskawienia przez Karola Nawrockiego lidera kibiców Legii Warszawa Piotra Starucho...
Sądy podchodzą do tego w różny sposób. – Spotykałem się z wyrokami sądów, które karały za takie czynności, a część uniewinniała. Jeżeli uczestnik posiada identyfikator od organizatora imprezy masowej, który pozwalał na przebywanie w każdej strefie, to nie spotkałem się w praktyce, aby kiedykolwiek postępowanie karne wobec takiej osoby miało miejsce – wskazuje Mateusz Dróżdż.
„Staruch” ułaskawiony. „Wykładnia przepisów jest różna”
Prezydent ułaskawił Piotra Staruchowicza, na co wiele osób zareagowało oburzeniem.
– Finalnie oceniając decyzję prezydenta, ze względu na treść przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, należy wskazać, że wykorzystał on przychylną takim osobom wykładnię. Z perspektywy mojego doświadczenia na gruncie ustawy nie powinna ona dziwić, bo takie sprawy są rozstrzygane niejednolicie. Wykładnia tych przepisów też jest różna. Wątpliwości, jakie jednak wzbudza ta ustawa, wskazują, że powinna ona ulec zmianie – ocenia mecenas Dróżdż.