Trener warszawian wielokrotnie nie potrafił zgodzić się z opiniami, że w starciach jego zespołu z Lechem to poznaniacy byli drużyną lepszą. Po piątkowym meczu o Superpuchar Polski nie miał już żadnych argumentów. Na pomeczowej konferencji podkreślił, że gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym. - Jesteśmy bardzo zawiedzeni tym spotkaniem, a wynik był najważniejszy - nie ukrywał.
Stołeczny zespół w piątek był tłem dla mistrza Polski, jednak inne zdanie miał Maciej Skorża. - Legia była bardzo wymagającym rywalem. Gdyby rozegrali inaczej sytuacje po pierwszej strzelonej bramce, to może ten mecz potoczyłby się inaczej - ocenił. - Legia pokazuje nowe oblicze. To ciągle bardzo wymagający i groźny rywal. Nie ulega wątpliwości, że to kandydat do tytułu - dodał po chwili.
Zdania byłego trenera warszawiaków nie podzielił tysiąc kibiców gości. Fani opuścili trybuny po stracie trzeciej bramki. Tym samym przegapili nieliczne udane fragmenty gry swoich ulubieńców.
Dla obu szkoleniowców piątkowa potyczka była ostatnią poważną możliwością na sprawdzenie się przed rywalizacją w europejskich pucharach. Boiskowe poczynania obu zespołów mogłyby wskazywać, że drużyny są na innym etapie przygotowania do sezonu. - Nie wiem kto jest lepiej przygotowany. Widziałem, kto był lepszy dzisiaj. Nie jest to fizyczna sprawa, bardziej mentalna. Nie chcę tak szybko omawiać wszystkich aspektów porażki. Lech był bliżej swojego optymalnego poziomu - przekonywał Berg.
Norweg po raz kolejny zaskoczył wyjściowym ustawieniem, w którym zabrakło miejsca dla Ondreja Dudy, którego zastąpił Adrian Ryczkowski. - Być może pokazałby się z lepszej strony, gdybyśmy prezentowali się lepiej jako zespół. Ondrej nie był odpowiednio przygotowany. Jego wejście zrobiło ogromną różnicę - uzasadniał swój wybór.