Reklama
Reklama

Kamil Grabara. Nie chciał być rezerwowym, może zostać numerem jeden

Kamil Grabara może stanąć w bramce reprezentacji Polski w czwartkowym meczu z Albanią w półfinale baraży o mundial. To jego szansa na to, żeby wreszcie zostać bramkarzem numer jeden w kadrze.
Kamil Grabara w Wolfsburgu ma wiele szans do wykazania się

Kamil Grabara w Wolfsburgu ma wiele szans do wykazania się

Foto: REUTERS

Jan Urban wprost przyznaje, że gdyby nie kontuzja, to w czwartkowym barażu na PGE Narodowym broniłby Łukasz Skorupski. Powód jest prosty: bramkarz Bolonii z obecnie dostępnych zawodników ma największe doświadczenie. W reprezentacji jest już od 2012 r. i chociaż głównie siedział na ławce rezerwowych, bo niepodważalną pozycję miał Wojciech Szczęsny, to zdołał uzbierać 20 występów.

Grabara i Bartłomiej Drągowski mają na koncie w sumie siedem meczów w kadrze, więc chociaż w klubach bronią regularnie, to o mierzeniu się z presją gry w biało-czerwonych barwach mają tylko ogólne pojęcie. Na zgrupowaniu są jeszcze Bartosz Mrozek z Lecha Poznań i Mateusz Kochalski z Karabachu Agdam, ale chociaż umiejętności nikt im nie odmawia, to szans na grę nie mają.

Polska – Albania. Na kogo w bramce postawi Jan Urban?

Trener Urban na poniedziałkowej konferencji uchylił się od odpowiedzi na pytanie, na kogo postawi. Wskazał, że Drągowski i Grabara mają podobne umiejętności. Wszystko okaże się w czwartek, ale może to już czas, żeby prawdziwą szansę w kadrze dostał zawodnik Wolfsburga. W tym sezonie Bundesligi ma sporo szans na wykazanie się, bo jego zespół gra fatalnie i chociaż Grabara rzadko zachowuje czyste konto, to na pewno jest w rytmie meczowym.

Czytaj więcej

Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?

Ten bramkarz ma opinię wielkiego talentu, przynajmniej od momentu, gdy Liverpool ściągnął go z Ruchu Chorzów do swojej akademii, choć Grabara miał jeszcze propozycje z Manchesteru United i Manchesteru City. Przy Anfield Road szansy jednak nie dostał, ale czasu nie stracił. Rozwinął swoje umiejętności, trenował z seniorami, a doświadczenie zdobywał na wypożyczeniach do duńskiego Aarhus. Zrobił tam tak dobre wrażenie, że w końcu sięgnął po niego lokalny gigant, czyli FC Kopenhaga. Grając w tym klubie, zaliczył 12 występów w Lidze Mistrzów, m.in. przeciwko obydwu drużynom z Manchesteru czy Bayernowi Monachium.

Reklama
Reklama

Najbardziej zapamiętany został jednak ze starcia z Galatasaray i to nie ze względu na to, co robił w trakcie meczu, ale przed i po ostatnim gwizdku sędziego. Grabara lubi prowokować, rzucać wyzwanie, więc zapytany przez tureckich dziennikarzy przed spotkaniem o doping kibiców, odpowiedział, że lepszy mają ci z Fenerbahce. Po meczu, kiedy w końcówce wpuścił dwie bramki, napisał w mediach społecznościowych o „zadupiu” („shit hole”) i znów rozsierdził część mieszkańców Stambułu.

Dlaczego Kamil Grabara odmówił przyjazdu na zgrupowanie młodzieżówki?

Tak to już podobno jest z Grabarą, że w język się nie gryzie, jest pewny siebie i ma swoje zdanie. Odmówił Marcinowi Dornie przyjazdu na mistrzostwa Europy do lat 21, bo wcześniej nie dostawał od niego powołań, a nie chciał być trzecim bramkarzem. Nie ugiął się nawet, gdy zadzwonił do niego Zbigniew Boniek. W mediach społecznościowych zaczepiał też Tomasza Hajtę i odgryzał mu się w bardzo bezpośredni sposób.

Czytaj więcej

Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?

Potem, kiedy już błyszczał w Lidze Mistrzów, nie dostawał powołań od Michała Probierza. Selekcjoner był o to pytany, ale ucinał temat, mówiąc, że to on decyduje. Grabara po swojemu podsumował, że dopóki w kadrze jest Szczęsny, to nikt inny nie ma szans na grę, więc woli kilka dni urlopu niż pozycję trzeciego bramkarza.

I tak to się toczyło, aż wreszcie przyszedł Jan Urban, który dał Grabarze szansę. Debiut w kadrze bramkarz Wolfsburga zaliczył jeszcze u Czesława Michniewicza, ale teraz dopiero ma okazję wywalczyć sobie pewne miejsce. Sam mówi, że z presją stanowią dobrany duet. W czwartek najprawdopodobniej będzie mógł pokazać, czy rzeczywiście tak jest.

Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama