Polski futbol nie ma zbyt wielu takich piłkarzy: przebojowych, grających z polotem i takich, którzy nie boją się wziąć na siebie odpowiedzialności w najważniejszych momentach. Wychowanek Jagiellonii Białystok jest właśnie takim zawodnikiem i pokazuje to w jednym z największych europejskich klubów.
Do FC Porto Pietuszewski przeniósł się zimą, a Portugalczycy wydali na niego ledwie 8 mln euro. Jak na dzisiejsze standardy i skalę talentu, którą polski skrzydłowy pokazuje, to niewielkie pieniądze, zwłaszcza że portugalski klub zapewnił sobie klauzulę odstępnego w wysokości 60 mln euro. Porto podpisało z nim kontrakt do 2029 r., bo na dłuższą umowę z niepełnoletnim zawodnikiem nie pozwalały przepisy.
Czytaj więcej
Barcelona rzutem na taśmę zremisowała na wyjeździe z Newcastle 1:1. W ostatniej akcji meczu rzut karny wykorzystał Lamine Yamal. Robert Lewandowski...
Piszą o nim „nowy Lewandowski”. Kim jest Oskar Pietuszewski?
17-letni skrzydłowy rozegrał w nowym klubie ledwie siedem ligowych spotkań, a już zdążył zdobyć dwie bramki i dołożyć dwie asysty. Gol, którego strzelił w ostatni weekend Benfice, wzbudził zachwyt w Europie. Pietuszewski popędził na bramkę rywali, ograł Nicolasa Otamendiego i uderzył nie do obrony. Brawa wzbudziło nie tylko samo trafienie, ale też fakt, że Polak wręcz ośmieszył mistrza świata, który po jego zwodach padł na murawę.