Reklama

Siła i charakter. Czy Arsenal zostanie wreszcie mistrzem Anglii?

Arsenal na półmetku rozgrywek Premier League jest liderem, dominuje też w Lidze Mistrzów. Czy drużyna z Londynu zdobędzie w końcu w tym roku ważne trofeum?

Publikacja: 05.01.2026 04:00

Declan Rice w sobotę strzelił dla Arsenalu dwie bramki

Declan Rice w sobotę strzelił dla Arsenalu dwie bramki

Foto: REUTERS/Toby Melville

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak Declan Rice wpłynął na siłę i charakter drużyny Arsenalu?
  • Co przyczyniło się do obecnej pozycji Arsenalu w Premier League?
  • Jakie są plany transferowe Arsenalu na zimowe okno transferowe?
  • Jakie wyzwania czekają Arsenal w najbliższym czasie?

Z prognozami na temat Arsenalu trzeba być bardzo ostrożnym. Ileż to razy w ostatnich latach wydawało się, że to będzie już ten sezon, w którym Kanonierzy nawiążą do czasów świetności, a później następowało bolesne zderzenie z rzeczywistością.

Arsenal prezentował atrakcyjny futbol, patrzył na innych z góry tabeli Premier League, a w Lidze Mistrzów eliminował nawet Real Madryt (5:1 w dwumeczu). Na finiszu zawsze jednak czegoś brakowało. Dość powiedzieć, że trzy poprzednie sezony kończył jako wicemistrz Anglii, w 2024 r. przegrał wyścig o tytuł z Manchesterem City zaledwie dwoma punktami.

Arsenal na mistrzostwo Anglii czeka od 2004 roku

Efekt jest taki, że na mistrzostwo Kanonierzy czekają już 22 lata, odkąd zespół prowadzony przez Arsene'a Wengera wygrał ligę, nie ponosząc ani jednej porażki. Ekipa Mikela Artety na pewno wyczynu „Invincibles” („Niezwyciężonych”) nie powtórzy (zresztą trudno sobie wyobrazić, by w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze tego dokonał), bo przegrała już dwa spotkania, ale i tak nadal może zapisać się w historii, jeśli po okresie posuchy wejdzie w końcu na tron.

Czytaj więcej

Declan Rice. Rozbiją dla niego bank
Reklama
Reklama

– Uwielbiam charakter tej drużyny – przyznał trener Arteta po sobotnim meczu w Bournemouth (3:2). Arsenal nie miał łatwego wejścia w nowy rok, już po dziesięciu minutach przegrywał, ale zdołał się podnieść i zwyciężyć. Wyrównał Gabriel Magalhães, rehabilitując się tym samym za koszmarny błąd przy straconej bramce, a potem dwa gole strzelił wracający po urazie kolana Declan Rice.

– Czy Declan jest jednym z najlepszych pomocników na świecie? Dla mnie tak. Nieustannie dodaje coś do swojej gry i zwiększa swoją rolę w zespole. Nadal może i chce się rozwijać w wielu obszarach. Jest dla nas kluczowym zawodnikiem. Nie wiedzieliśmy, czy będzie gotowy do gry, więc tym bardziej to, co zrobił, jest wyjątkowe i może być ważnym przesłaniem dla drużyny – podkreślał trener Arsenalu.

Rice po raz pierwszy w karierze zdobył dublet w meczu ligowym. – Nie strzeliłem w tym sezonie zbyt wielu goli, dlatego te dwie bramki, które przyczyniły się do tak istotnego zwycięstwa, są naprawdę miłym uczuciem – cieszył się reprezentant Anglii.

Ile kosztował Declan Rice?

Zakup Rice'a, choć wiązał się z wielkimi kosztami (117 mln euro), okazał się złotą inwestycją. Dziś w Londynie nikt nie żałuje wydanych pieniędzy. Były piłkarz Liverpoolu, a obecnie ekspert Sky Sports Jamie Redknapp uważa Rice'a za lidera Arsenalu, mimo że nie nosi on opaski kapitańskiej. Z kolei legenda londyńskiego klubu Tony Adams jeszcze przed sezonem stwierdził, że Arteta powinien odebrać opaskę Martinowi Odegaardowi i przekazać ją właśnie Rice'owi.

Czytaj więcej

Puchar Narodów Afryki. Czy u potencjalnego rywala Polaków na mundialu dojdzie do trzęsienia ziemi?

– Ten zespół jest niesamowicie silny – dodaje inny były Kanonier Paul Merson, przekonując, że umiejętność pokonywania rywali, mimo słabszej gry, oraz ogromna głębia składu przypominają mu Manchester United za czasów sir Alexa Fergusona. – Arsenal zdaje się wykańczać przeciwników – zaznacza.

Reklama
Reklama

Gracze Artety wyrośli na drużynę bardzo niegościnną. W tym sezonie tylko Manchester City wywiózł punkt z Emirates (1:1). Długa ławka rezerwowych ułatwia zarządzanie siłami zawodników i radzenie sobie z kontuzjami. Ale zespół cały czas jest w budowie. W Londynie nie zamierzają oszczędzać w zimowym oknie transferowym, choć latem przeznaczyli na wzmocnienia blisko 300 mln euro.

Arsenal wygrał pięć ligowych meczów z rzędu, ale na razie nikt z kibiców nie wpada w euforię. Nie pozwala na to historia. Jak przypomina dziennik „Independent”, w ciągu ostatnich 23 lat Kanonierzy pięciokrotnie kończyli rok kalendarzowy na szczycie Premier League, ale nie udało im się sięgnąć po trofeum. Ostatni taki przypadek zdarzył się trzy sezony temu, kiedy o pięć punktów wyprzedził ich Manchester City.

Arsenal gra o pełną pulę. Ma szansę na cztery trofea

Dziś, na półmetku rozgrywek, Arsenal ma sześć punktów przewagi nad Aston Villą – jedną z dwóch drużyn, która w tym sezonie znalazła na nich sposób (drugą jest Liverpool). Na koniec 2025 r. piłkarze Artety skutecznie jej się zrewanżowali, rozbijając ją 4:1.

W tamtym spotkaniu nie mógł zagrać zawieszony za kartki Matty Cash. Obrońca reprezentacji Polski stał się jednym z liderów ekipy z Birmingham. W sobotę wrócił do składu i zaliczył asystę w starciu z Nottingham Forest (3:1). To również dzięki niemu Aston Villa w 13 ostatnich meczach odniosła 12 zwycięstw.

Czytaj więcej

Mundial na horyzoncie. Piłkarze reprezentacji Polski nie chcą utknąć na ławce rezerwowych

W grupie, która ściga Arsenal, jest także Manchester City (również sześć punktów straty do lidera). Obaj rywale mocno naciskają, a styczeń dla Kanonierów zapowiada się bardzo pracowicie, bo wciąż walczą na czterech frontach.

Reklama
Reklama

Już w czwartek podejmą Liverpool, potem w niedzielę zmierzą się z Portsmouth w Pucharze Anglii, a kilka dni później w półfinale Pucharu Ligi Angielskiej z Chelsea. W drugiej połowie miesiąca czekają ich jeszcze dwa ostatnie spotkania w fazie ligowej Champions League – z Interem Mediolan i Kajratem Ałmaty.

Puchar Ligi, choć najmniej prestiżowy, będzie szansą na zdobycie pierwszego trofeum od 2023 r. (Tarcza Wspólnoty). – Nie zrozumcie mnie źle, wiadomo, że chcą przede wszystkim tytułu mistrzowskiego, ale jeśli wygrają Puchar Ligi, zdejmie to z nich presję – twierdzi Redknapp. I trudno się z nim nie zgodzić. Pragnienie sukcesu jest wyczuwalne nie tylko w północnym Londynie.

Piłka nożna
Manchester United rozstaje się z Rubenem Amorimem
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy u potencjalnego rywala Polaków na mundialu dojdzie do trzęsienia ziemi?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Dlaczego rząd Gabonu rozwiązał reprezentację i wyrzucił gwiazdy?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy gospodarze zdają egzamin?
Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama