Nazwa przeciwnika oczywiście mogła budzić respekt, bo za drużyną z Florencji stała nie tylko wielka historia, ale też wielkie pieniądze, skoro za napastnika Roberto Piccoliego była w stanie wyłożyć latem 25 mln euro.
O takich transferach w Białymstoku mogą jedynie pomarzyć, a gwiazd w kadrze Fiorentiny jest więcej, tylko że nie wszystkie mogły przyjechać do Polski na mecz 1/16 finału Ligi Konferencji.
Liga Konferencji. Katastrofa Jagiellonii w drugiej połowie
W składzie włoskiej ekipy zabrakło przede wszystkim bramkarza Davida De Gei, napastników Moise Keana i Manora Solomona oraz obrońcy Tariqa Lampteya. Zastąpić musieli ich młodsi koledzy, mniej doświadczeni i mający mniejsze umiejętności. Zresztą nawet podstawowi gracze Fiorentiny w tym sezonie nie błyszczą. Drużyna z Florencji jest w strefie spadkowej, a w 25 meczach Serie A straciła aż 39 goli i wszyscy wskazywali, że defensywa jest największym problemem rywali Jagiellonii.
Czytaj więcej
Już w pierwszą sobotę, gdy zacząłem pracę w Dynamie, doszło do zmasowanego nocnego ataku dronów n...
Piłkarze Adriana Siemieńca mieli spróbować to wykorzystać i kto wie, jak wszystko by się potoczyło, gdyby najlepszy napastnik Afimico Pululu nie był zawieszony za kartki.