Tunezja wprawdzie wyszła z grupy, ale w 1/8 finału na własne życzenie odpadła z Mali. Drużyna Samiego Trabelsiego przez większość meczu grała w przewadze, ale dopiero w 88. minucie strzeliła gola. Nie utrzymała prowadzenia, straciła bramkę w doliczonym czasie i odpadła po serii rzutów karnych.
Na reprezentację, która jest potencjalnym grupowym rywalem Polaków na mundialu, spadła ostra krytyka. Dostaje się piłkarzom za „brak zaangażowania i koncentracji”, a trenerowi za zbyt ostrożną grę i błędne, zdaniem mediów, zmiany, czyli zdjęcie z boiska Hannibala Mejbriego i Ismaela Gharbiego.
Wpadka Tunezji w Pucharze Narodów Afryki. Czy selekcjoner straci pracę?
Trabelsi był już krytykowany za taką taktykę po przegranym 2:3 spotkaniu z Nigerią. Jeden z dziennikarzy podczas konferencji prasowej zarzucił mu zbyt duży respekt wobec przeciwników. Pojawiały się też głosy, że błędem było trzymanie w pierwszej połowie na ławce rezerwowych napastnika Celticu Glasgow Sebastiana Tounektiego.
Czytaj więcej
Na żywo widziałem ledwie kilka meczów piłkarskich. Za Gierka pojedynek dwóch Gwardii, teraz Gabon...
Nie wiadomo, czy porażka z Mali nie oznacza trzęsienia ziemi także w tunezyjskiej kadrze. Trabelsi już przed meczem grupowym z Tanzanią (1:1) mówił, że może się wycofać, kiedy poczuje, że się nie nadaje.