Wybór następcy Michała Probierza budzi spore emocje, więc nic dziwnego, że każdy dzień przynosi falę spekulacji. Sprzyja temu dodatkowo sezon wakacyjny.
Choć Cezary Kulesza po złych doświadczeniach z Paulo Sousą i Fernando Santosem skłania się ku rodzimemu trenerowi, to do Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) zgłaszają się kolejni obcokrajowcy – podobno także ci z dużymi nazwiskami.
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Do PZPN zgłosił się Gareth Southgate
Tym najbardziej zaskakującym jest na razie Gareth Southgate. Były selekcjoner reprezentacji Anglii dwukrotnie poprowadził drużynę do finałów mistrzostw Europy (2021, 2024) oraz do półfinału mundialu w Rosji (2018). Pracował z nią w sumie przez osiem lat, ale po ostatnim Euro ogłosił, że odchodzi.
Czytaj więcej
PZPN znów szuka selekcjonera - już piątego za kadencji Cezarego Kuleszy. Michał Probierz po rozmowie z prezesem podał się do dymisji. Jednym z głów...
Od tego czasu nie podejmował się innej pracy. Musiał odpocząć, oczyścić głowę. Mimo sukcesów był przecież poddawany nieustannej presji i krytyce. Zarzucano mu wielokrotnie, że nie wykorzystuje potencjału złotego angielskiego pokolenia.
Southgate najwyraźniej jest już jednak gotowy na nowe wyzwania, skoro do PZPN – jak pisze „Przegląd Sportowy” – wpłynęło jego CV. Przeszkodą nie do przeskoczenia mogłyby być, rzecz jasna, finanse. W Anglii zarabiał około 5 mln funtów rocznie, czyli ponad dwa razy więcej niż Santos, najlepiej opłacany selekcjoner w historii reprezentacji Polski.
PZPN na brak pieniędzy nie narzeka, ale nawet dla tak bogatej organizacji kontrakt Southgate’a byłby poważnym obciążeniem budżetu. Być może odpowiedzialność za pokrycie części wynagrodzenia musiałby wziąć na siebie jeden ze sponsorów, tak jak było to kiedyś w przypadku Leo Beenhakkera, gdy do pensji dokładała się Kompania Piwowarska.
Miroslav Klose. Nie grał dla Polski, ale chciałby ją trenować
Ciekawe, jak Southgate odnalazłby się w polskiej rzeczywistości. Na pewno mniej kłopotów z aklimatyzacją miałby Miroslav Klose, bo choć większość życia spędził w Niemczech i wybrał grę dla tamtejszej reprezentacji (zdobył z nią mistrzostwo świata w 2014 roku), to przecież ma polskich przodków i mówi w naszym języku – przynajmniej w prywatnych rozmowach, bo w wywiadach wolał posługiwać się niemieckim. I właśnie z tego względu ta kandydatura wzbudza kontrowersje. Drugi powód to brak odpowiedniego doświadczenia.
Czytaj więcej
Kiedy po meczu z Finlandią spytano Michała Probierza, czy zamierza podać się do dymisji, odpowiedział mniej więcej, że nie widzi powodów. Minęło ki...
Piłkarzem był wielkim, został najlepszym strzelcem w historii mundiali (16 bramek), ale na trenerskiej ławce stawia dopiero pierwsze kroki.
Fachu uczył się jako asystent Joachima Loewa w reprezentacji Niemiec i Hansiego Flicka w Bayernie Monachium. Samodzielnie prowadził dotąd tylko austriacki Rheindorf Altach i FC Nuernberg, grający w drugiej Bundeslidze. Osiągnięć na razie nie ma i trudno upatrywać w nim faworyta do objęcia polskiej kadry, choć on również – jak informuje „Fakt” – wysłał swoje zgłoszenie do PZPN.
Nenad Bjelica i Kosta Runjaić znają polskich piłkarzy
Praca z naszą reprezentacją to jednak nie miejsce i czas na naukę. Potrzeba człowieka, który zdoła ugasić wszystkie pożary w kadrze, poprawić atmosferę, zapanuje nad szatnią i uratuje eliminacje mundialu 2026. Czy kimś takim mógłby być Chorwat Nenad Bjelica? Były trener Lecha Poznań pozostaje bez pracy od grudnia, odkąd został zwolniony z Dinama Zagrzeb. Był wymieniany wśród kandydatów na nowego szkoleniowca Legii Warszawa, ale posadę przy Łazienkowskiej dostał Rumun Edward Iordanescu.
Czytaj więcej
Nazwisk na giełdzie potencjalnych selekcjonerów reprezentacji Polski jest coraz więcej i tak naprawdę nie wiadomo, w którą stronę patrzy prezes PZPN.
Bjelicy marzy się prowadzenie klubu we Włoszech lub w Hiszpanii, ale miał już odbyć wstępną rozmowę z prezesem Kuleszą. Na jego korzyść przemawia znajomość piłkarzy i języka polskiego.
Rozeznanie na polskim rynku ma również Kosta Runjaić, do niedawna trenujący Legię Warszawa, a wcześniej Pogoń Szczecin. Niemiec ma jednak ważną umowę z Udinese, co mogłoby być istotnym problemem. „Przegląd Sportowy” ustalił jednak, że jest otwarty usiąść do negocjacji.
Zanim Kulesza dokona wyboru, usłyszymy pewnie o jeszcze niejednej niespodziewanej kandydaturze. Perspektywa pracy z Robertem Lewandowskim i kilkoma innymi zawodnikami grającymi w silnych ligach, do tego w kraju należącym do Unii Europejskiej, może być dla niektórych kusząca. Nawet jeśli odniesienie sukcesu z reprezentacją Polski wymagać będzie nie lada umiejętności przywódczych.