Od środy finał Fogo Futsal Ekstraklasy. „Kluczem będzie bramkarz”

Najpóźniej 1 czerwca poznamy mistrza Fogo Futsal Ekstraklasy w sezonie 2023/24. Początek rywalizacji Constractu Lubawa z Rekordem Bielsko-Biała już w środę.

Publikacja: 21.05.2024 16:47

Pedrinho (Constract Lubawa) ma w tym sezonie już 45 bramek i 44 asysty na koncie. W klasyfikacji kan

Pedrinho (Constract Lubawa) ma w tym sezonie już 45 bramek i 44 asysty na koncie. W klasyfikacji kanadyjskiej wyprzedza najlepszego rywala aż o 39 punktów.

Foto: Paweł Jakubowski/Constract Lubawa

Najpóźniej 1 czerwca poznamy mistrza Fogo Futsal Ekstraklasy w sezonie 2023/24. Początek rywalizacji Constractu Lubawa z Rekordem Bielsko-Biała już w środę.

W fazie zasadniczej minimalnie lepszy, o jeden punkty, był obrońca tytułu. Duża różnica była za to już widoczna w bilansie bramkowym. Constract, dotychczas chwalony za żelazną defensywę, w trakcie sezonu zajmował się przede wszystkim zdobywaniem bramek. Uzbierał ich łącznie aż 210, czyli średnio astronomiczne 7 na mecz. Największa w tym zasługa Brazylijczyka Pedrinho, który zdominował zarówno klasyfikację strzelców, jak i asystentów.

Wielki finał Fogo Futsal Ekstraklasy. Constract Lubawa — Rekord Bielsko-Biała

Rekord strzelał rzadziej, choć średnia 4,8 na mecz wciąż jest godna podziwu. Częściej zdarzały mu się mecze stykowe, jednak bielszczanie wychodzili z nich równie często, jak Constract. W porównaniu z poprzednim sezonem, gdy obie drużyny również grały w finale, odwróciły się role. Rok temu to Rekord wygrywał statystycznie wyżej i dopiero lubawianie zatrzymali go wspomnianą szczelną defensywą. W trzech finałowych meczach sezonu 2023/24 Rekord trafił do siatki zaledwie siedem razy. Constract - 16.

Rekord przez dwa pierwsze szczeble fazy play off przeszedł bez porażki. Constract tymczasem potrzebował więcej czasu, w półfinale rozgrywając trzy mecze. Jednak obie drużyny mają więcej czasu na przygotowanie się do decydujących batalii, niż rok temu. W 2023 roku ostatnie starcie Constractu z Piastem Gliwice w 1/2 finału od pierwszego meczu finałowego dzieliły tylko trzy dni. Teraz było to półtora tygodnia.

Wyrównana dotychczasowa rywalizacja utrudnia wskazanie faworyta finału. Rafał Krzyśka, były reprezentacyjny bramkarz, a teraz komentator telewizyjny wskazuje jednak na Rekord. - Kluczem będzie bramkarz, a Bartłomiej Nawrat jest w kapitalnej formie i wygrał ten finał swojemu zespołowi - tłumaczy, wskazując na półfinałowe boje bielszczan z Piastem Gliwice. Na tym szczeblu Rekord wygrał oba mecze z naszpikowanym obcokrajowcami Piastem Gliwice, prowadzonym przez znanego portugalskiego szkoleniowca Orlando Duarte. W pierwszym spotkaniu w Gliwicach Rekordziści przegrywali do przerwy już 0:2, a w drugiej połowie potrafili odwrócić losy meczu. Piast w fazie zasadniczej zgromadził tyle samo punktów co Rekord, a już od trzech lat to trio - razem z Constractem - rozdziela medale ekstraklasy między sobą.

Czytaj więcej

Waldemar Sobota w reprezentacji Polski w futsalu. „Nie traktuję tego jako przygody”

Krzyśka zaznacza, że jego typ nie jest jednoznacznym wskazanie. - To jest 51 proc. na Rekord, 49 proc. na Constract, bo lubawianie są bezwzględni. Do gry po urazie wrócił Pedrinho. Gdy pauzował, widać było brak tego zawodnika. Ale stawiam na Rekord, mając nadzieję, że do rozstrzygnięcia potrzebne będzie pięć meczów - mówi.

Finał Fogo Futsal Ekstraklasy. Gdzie oglądać? Transmisja

Rozmówca „Rzeczpospolitej„ wskazuje, że choć zespół Dawida Grubalskiego ma handicap własnej hali w finale (ewentualny piąty mecz zostanie rozegrany w Lubawie), to „Rekord nie gra najgorzej z Constractem”. - Zawsze te mecze są równe, z wyjątkiem finału w zeszłym roku. Ale teraz Rekord też jest inny i dodatkowo napędzany wygraną z Piastem w półfinale — dodaje.

Transmisje wszystkich spotkań finałowych w TVP Sport

Zdaniem Krzyśki to Piast był w tym roku największym faworytem do zdobycia mistrzostwa Polski. - Wydaje mi się, że chyba spoczęli na laurach po pierwszej połowie w Gliwicach. Byli pewni siebie, bo wszystko im się układało. Zagrali bardzo dobrą pierwszą połowę, a jak już Rekord doskoczył i miał przewagę, to czuł się pewny w defensywie. Uważam, że praca w defensywie to jest klucz Rekordu w ostatnich tygodniach - podkreśla, wskazując na rolę w obronie Artura Popławskiego i Stefana Rakicia.

- W Piaście na pewno w półfinale nie zagrali na miarę swoich możliwości bramkarze. I Kyryło Cypun, i Michał Widuch mogli więcej zrobić w tych meczach, mogli bardziej pomóc swojemu zespołowi. A tutaj kluczem jednak był i będzie pewnie Bartłomiej Nawrat - zapowiada Rafał Krzyśka.

Pierwszy finałowy mecz Constractu z Rekordem w środę w Lubawie o godz. 19.00. Dwa kolejne pojedynki w Bielsku-Białej, 26 i 27 maja. Jeśli te spotkania nie przyniosą rozstrzygnięcia, rywalizacja znów przeniesie się do Lubawy (31 maja i ew. 1 czerwca). Transmisje wszystkich meczów finałowych w TVP Sport.

Najpóźniej 1 czerwca poznamy mistrza Fogo Futsal Ekstraklasy w sezonie 2023/24. Początek rywalizacji Constractu Lubawa z Rekordem Bielsko-Biała już w środę.

W fazie zasadniczej minimalnie lepszy, o jeden punkty, był obrońca tytułu. Duża różnica była za to już widoczna w bilansie bramkowym. Constract, dotychczas chwalony za żelazną defensywę, w trakcie sezonu zajmował się przede wszystkim zdobywaniem bramek. Uzbierał ich łącznie aż 210, czyli średnio astronomiczne 7 na mecz. Największa w tym zasługa Brazylijczyka Pedrinho, który zdominował zarówno klasyfikację strzelców, jak i asystentów.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro 2024 rozpoczęte. Niemcy rozbili Szkocję, młodzi biorą sprawy w swoje ręce
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi