Gospodarz przyszłorocznych mistrzostw Europy od dłuższego czasu rozgrywają tylko mecze sparingowe. Te listopadowe można było nazwać nawet prestiżowymi, skoro mierzyli się z Turcją (2:3) oraz Austrią (0:2), więc porażki tym bardziej bolą.
- Czujemy frustrację i rozczarowanie - mówi kapitan Ilkay Guendogan. - Austriakom zbyt łatwo pozwalaliśmy tworzyć sytuacje. Musimy być szczerzy oraz powiedzieć sobie, że nie chodzi tylko o defensorów, bo bronienie zaczyna się od pierwszej linii. Gorzej być już nie może, to chyba teraz jedyny pozytyw.
Czytaj więcej
Niecodzienna to sytuacja, gdy Niemcy występują w Berlinie, a jednak grają niemal jak na wyjeździe. Tak było w meczu towarzyskim z Turcją (2:3), prz...
Pomocnik Manchesteru City dobrze zdiagnozował najbardziej widoczne bolączki. Problemem są nie tylko indywidualne błędy, co systemowość defensywy. "Austriacy spokojnie przegrywają sobie pressing, a potem grają długie piłki za obronę, na co Niemcy nie mają lekarstwa" - pisał na Twitterze ekspert Viaplay Tomasz Urban.
Niemcy w kryzysie. Julian Nagelsmann nie pomaga
- Nie jesteśmy mistrzami defensywy i nie będziemy nimi także następnego lata. To nie my. Nasi zawodnicy występują w klubach, które w większym stopniu koncentrują się na atakowaniu niż bronieniu. Jeśli wtedy tracisz piłkę, masz problemy - ocenia selekcjoner Julian Nagelsmann.
On sam drużynie nie pomaga. Jego najnowszą strategią było ustawienie na lewej obronie Kaia Havertza, czyli piłkarza ofensywnego, który nigdy z tyłu nie grał. Przeciwko Turkom na drugim wahadle pojawił zaś Leroy Sane. On w Bayernie Monachium jest przesuwany wyżej, bo również nie należy - cytując Nagelsmanna - do "mistrzów bronienia".
Czytaj więcej
– Nie muszę być lubiany, wolę być sobą. Każdy trener jest zazwyczaj samotnikiem i ma jedną przyjaciółkę: porażkę – mówi „Rz” selekcjoner reprezenta...
Niemcy przegrają mecz za meczem. "Brakuje naszych wartości"
- Granie "trójką" czy "czwórką", Havertz na lewej obronie czy w ataku - to nie ma znaczenia. Nie taki jest główny problem. Potrzebujemy więcej niemieckich wartości: walki, pasji, dynamiki. Tego właśnie w ostatnich spotkaniach brakowało niektórym piłkarzom - uważa dyrektor reprezentacji Rudi Voeller.
63-latek po zwolnieniu Hansiego Flicka poprowadził kadrę tymczasowo - w jednym meczu - i pokonał Francję (2:1). Niemcy zagrali grali prosty futbol, a fani namawiali dyrektora aby ponownie objął reprezentację (prowadził ją 20 lat temu). Odmówił i w kolejny rok Niemcy wejdą w takich nastrojach, jak Polacy.