Bolesna porażka. Niemcy wygwizdani we własnej stolicy

Niecodzienna to sytuacja, gdy Niemcy występują w Berlinie, a jednak grają niemal jak na wyjeździe. Tak było w meczu towarzyskim z Turcją (2:3), przed którym powitały ich gwizdy z trybun.

Publikacja: 20.11.2023 18:17

Gospodarze nie mogli liczyć nawet na ułamek wsparcia, które dostali od kibiców rywale

Gospodarze nie mogli liczyć nawet na ułamek wsparcia, które dostali od kibiców rywale

Foto: AFP

Podobnie było już w trakcie spotkania, gdy gospodarze nie mogli liczyć nawet na ułamek wsparcia, które dostali od kibiców rywale. Mimo kuriozalnego stanu rzeczy trudno się temu dziwić - nie od dziś wiadomo przecież, że za naszą zachodnią granicą żyje 3 mln tureckich imigrantów, którzy stanowią 4 proc. tamtejszej populacji, a blisko 100 tys. mieszka w Berlinie, gdzie odbył się mecz.

Prezes niemieckiej federacji (DFB) Bernd Neuendorf w rozmowie z "Bildem" przyznał, że w trakcie spotkania nie czuł się jak u siebie. - Spodziewaliśmy się tego - oznajmił. "Wyjazdowym" mecz kadry nazywały także niemieckie media.

Niemcy - Turcja. Policja miała dużo pracy

Tureccy kibice mieli powody do satysfakcji, skoro ich reprezentacja wygrała 3:2. Berlin w nocy nie zasnął, bo fani fetowali pierwsze od 2005 roku zwycięstwo swojej drużyny nad "Die Mannschaft". Więcej pracy miała także policja, która przy tej okazji zaliczyła trochę nadprogramowych zatrzymań. Ile dokładnie - trudno stwierdzić, bo Niemcy przy informacji o 92 aresztowaniach i 71 dochodzeniach podkreślili, że nie wszystkie miały związek z meczem.

Czytaj więcej

Czescy piłkarze zabalowali po meczu z Polską. Ostra reakcja związku

Formalni gospodarze spotkanie z Turcją zaczęli bardzo dobrze, ale po kwadransie stracili impet. Trener Julian Nagelsmann, kapitan Ilkay Guendogan oraz eksperci zwracali uwagę na zbyt dużą bierność, zwłaszcza w obronie.

Niemcy słabsi od Turcji. Julian Nagelsmann z pierwszą porażką

O zwycięstwie Turcji zdecydował rzut karny podyktowany przez sędziego Bartosza Frankowskiego za zagranie ręką Kaia Havertza. Po wygranej nad USA (3:1) i remisie z Meksykiem (2:2) Nagelsmann przegrał więc swój pierwszy mecz w roli selekcjonera, co odebrano w kraju jako wielkie rozczarowanie, zwłaszcza ze względu na niski poziom gry drużyny. "Kicker" narzekał chociażby, że Niemcom jest dziś naprawdę łatwo strzelić gola.

Zabolało Niemców również to, że na 2:1 trafił Kenan Yildiz. 18-latek urodził się w Regensburgu, a przez 10 lat szkolił go Bayern. DFB musiał się tłumaczyć, że zrezygnowano z Yildiza, bo większy potencjał dostrzeżono u innych graczy.

Podobnie było już w trakcie spotkania, gdy gospodarze nie mogli liczyć nawet na ułamek wsparcia, które dostali od kibiców rywale. Mimo kuriozalnego stanu rzeczy trudno się temu dziwić - nie od dziś wiadomo przecież, że za naszą zachodnią granicą żyje 3 mln tureckich imigrantów, którzy stanowią 4 proc. tamtejszej populacji, a blisko 100 tys. mieszka w Berlinie, gdzie odbył się mecz.

Prezes niemieckiej federacji (DFB) Bernd Neuendorf w rozmowie z "Bildem" przyznał, że w trakcie spotkania nie czuł się jak u siebie. - Spodziewaliśmy się tego - oznajmił. "Wyjazdowym" mecz kadry nazywały także niemieckie media.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Czescy piłkarze zabalowali po meczu z Polską. Ostra reakcja związku
Piłka nożna
Rekord Francji z Gibraltarem i uraz 17-letniej perły. Wróci złość na „krasnali”?
Piłka nożna
Zachłanny Cristiano Ronaldo. Śrubuje światowy rekord goli w reprezentacji
Piłka nożna
Euro 2024. Polska - Francja. N’Golo Kante. Anioł, który chroni Francję
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
EURO 2024
Dwóch Polaków kończy z kadrą. Jaka reprezentacja zagra z Francuzami?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży