Nie jest cudotwórcą ani „Białym Czarodziejem”, jak nazywano go swego czasu w Afryce. Nie wszystko, czego się dotknie, zamienia się w złoto, chociaż można by tak pomyśleć.
Z niedocenianymi i, co tu dużo mówić, przeciętnymi piłkarzami Zambii wygrał Puchar Narodów Afryki (PNA), czyli turniej, gdzie stężenie talentu i fantastycznych warunków fizycznych na metr kwadratowy boiska jest może najwyższe na świecie. Jego biała koszula, którą zakładał na każdy mecz, stała się jednym z symboli tamtego turnieju.
Czytaj więcej
Arabia Saudyjska pokonała na mistrzostwach świata w Katarze faworyzowaną Argentynę. Z tej okazji...
Później powtórzył ten rezultat z zespołem Wybrzeża Kości Słoniowej. W tej reprezentacji zawodników utalentowanych, a nawet gwiazd światowego formatu, jak choćby Yaya Toure, nie brakowało, tylko nikt przez wiele lat nie potrafił złożyć ich w zgraną drużynę. Renardowi to się udało i wygrał Puchar Narodów Afryki w 2015 r.
Messi ma kłopot
Teraz z Arabią Saudyjską, która jeszcze 20 lat temu przegrywała z Niemcami 0:8, ograł Argentynę, czyli jednego z faworytów mundialu. Być może już na samym starcie popsuł „ostatni taniec” Lionela Messiego, który bardzo chciałby w Katarze podnieść w górę puchar za mistrzostwo świata. Jeśli drużyna Herve Renarda tak zagrała z Argentyną, to i Polsce może dać radę, chociaż kibice nad Wisłą przed turniejem dopisywali już polskiej reprezentacji trzy punkty, bo jeśli nie z Arabią Saudyjską, to z kim?