Reklama

Halowe mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Ile medali mogą zdobyć Polacy?

Halowe mistrzostwa świata mogą na chwilę rozgonić chmury, które zebrały się nad polską lekką atletyką. Nasi reprezentanci mają w Toruniu kilka szans na medale.
Natalia Bukowiecka podczas treningu przed halowymi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce w Toruniu

Natalia Bukowiecka podczas treningu przed halowymi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce w Toruniu

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są prognozy medalowe dla polskiej reprezentacji na halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce?
  • Jakie strategiczne zmiany planuje nowy prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki w celu poprawy wyników sportowych?
  • Którzy polscy sportowcy i w jakich konkurencjach posiadają największe szanse na zdobycie medali?
  • Na czym polega wprowadzony na mistrzostwach nowy format rywalizacji w biegu na 400 metrów?

Korespondencja z Torunia
Lekkoatleci potrzebują sukcesu, bo ostatnie sezony nie były dla dyscypliny udane. Polacy w latach 2023-25 na pięciu imprezach rangi światowej zdobyli siedem medali. Organizacja międzynarodowych wydarzeń dawała nam więcej powodów do dumy niż wyniki sportowe.

Memoriał Kamili Skolimowskiej to dziś jeden z najwyżej ocenianych mityngów Diamentowej Ligi, a Copernicus Cup – halowego World Indoor Touru. Więcej imprez rangi Gold i Silver w Continental Tour mają jedynie Amerykanie oraz Niemcy. Indeksy organizatorów, które wystrzeliły dzięki sukcesom sportowym, wciąż się zielenią, bo mamy w kraju skutecznych i doświadczonych menedżerów, a lekkoatletów cenią samorządowcy, czego dowodem jest mapa kilkudziesięciu krajowych mityngów rangi międzynarodowej.

Toruń gotowy na organizację lekkoatletycznych mistrzostw świata

Kalendarz kwitnie, choć reprezentacja pikuje. Ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Tokio nie były dla naszej reprezentacji tak nieudane, jak sugerowała oparta na jednym srebrze Marii Żodzik tabela medalowa, ale też dowiodły, że silni jesteśmy głównie na tle Europy.

Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA) Sebastian Chmara, który pod koniec 2024 r. zastąpił na czele federacji Henryka Olszewskiego, patrzy na sytuację trzeźwo i zapowiada zmiany. Chce odbudować dół piramidy szkoleniowej i inwestować w młodzież oraz edukację trenerów – kosztem chociażby tych seniorów, którzy na wielkie imprezy jeżdżą od lat, choć nie rokują, a ich szkolenie kosztuje niemało. Podobno już teraz widać, że na niektórych weteranów ta groźba zadziałała mobilizująco.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Natalia Bukowiecka dla „Rzeczpospolitej”: Mam nadzieję, że będę „czarnym koniem” i zaskoczę kibiców

Wiadomo, że organizacja będzie nienaganna, a 3-tysięczne trybuny w Toruniu pełne, skoro w środę do nabycia były już tylko pojedyncze wejściówki na sesje poranne. Dopisać powinna pogoda, co jest o tyle istotne, że wymogi dotyczące imprezy doprowadziły do paraliżu komunikacyjnego wokół obiektu. Parking pod Kujawsko-Pomorską Areną Toruń jest od środy wyłączony, a ulica zwężona. Organizatorzy zachęcają kibiców, aby w drodze na obiekt wybrali spacer bądź komunikację miejską.

Sukces widać na horyzoncie. – Nie jest źle. Ludzie są zdrowi, trenują, wszyscy dobrze się do tej imprezy przygotowali – zapewnia „Rz” wiceprezes PZLA Tomasz Majewski, którego deklaracja jest wiarygodna, bo zazwyczaj bywał tym, który tonuje nastroje.

– Zamiast wróżyć, wolę oprzeć się na faktach. Lekka atletyka jest sportem wymiernym, więc możemy zajrzeć w tabele i ocenić, w jakim miejscu jesteśmy. A listy pokazują, że mamy wielu zawodników w czołowych „dziesiątkach” swoich konkurencji i kilka mocnych szans medalowych. Każde miejsce na podium to sukces, trzy byłyby powodem do dużej radości. Dla mnie najważniejsze pozostaje jednak to, aby wszyscy poprawiali swoje najlepsze wyniki sezonu i rekordy życiowe – dodaje w rozmowie z „Rz” prezes Chmara.

Czytaj więcej

Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Polska potęgą tylko w Europie, honor uratowała Maria Żodzik

Trzy medale byłyby powtórzeniem wyniku sprzed 12 lat, gdy złoto halowych mistrzostw świata w Sopocie zdobyła Kamila Lićwinko (skok wzwyż), a srebro – Adam Kszczot oraz Angelika Cichocka (oboje 800 m).

Reklama
Reklama

Tartan z tamtych zawodów trafił potem właśnie do Torunia i był nie tylko miejscem rywalizacji podczas mityngów Copernicus Cup oraz halowych mistrzostw Polski, ale również halowych mistrzostw Europy (2021). Dziś lekkoatleci mogą się już jednak cieszyć nową nawierzchnią Mondo. Zmian jest więcej, bo kosztująca kilkanaście milionów złotych modernizacja obiektu objęła także m.in. montaż nowego telebimu, poprawę zaplecza sanitarno-szatniowego oraz systemów klimatyzacji i wentylacji.

Które gwiazdy lekkiej atletyki przyjadą do Torunia? 

Medali w odświeżonej Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń poszukają przede wszystkim zawodnicy, których kibice zdążyli już przy okazji wielkich imprez dobrze poznać, choć w 33-osobowym składzie jest też kilka nowych twarzy.

Najmocniejszą kartą w talii polskiej reprezentacji pozostaje Natalia Bukowiecka, czyli wicemistrzyni świata z Budapesztu (2023) i brązowa medalistka igrzysk w Paryżu (2024) w biegu na 400 m, która wśród zgłoszonych do startu ma trzeci czas sezonu. Nadziei na sukces możemy wypatrywać także na płotkach, skoro Jakub Szymański to lider, a Pia Skrzyszowska – wiceliderka listy zgłoszeń. Drugi wynik ma w swojej konkurencji Mateusz Kołodziejski (skok wzwyż), trzecia jest Maria Żodzik, a czwarty Maciej Wyderka (800 m).

Czytaj więcej

Armand Duplantis dla „Rzeczpospolitej": Nie wiem, gdzie są moje granice

Emocjonujący będzie bieg kobiecej sztafety 4x400 m, a także pięciobój, bo udany sezon mają za sobą Paulina Ligarska i Adrianna Sułek, które zadebiutują na halowych mistrzostwach świata, podobnie jak m.in. Żodzik. Justyna Święty-Ersetic wystąpi za to na tej imprezie po raz siódmy. Żadna Polka nie biegała podczas halowych mistrzostw świata częściej, a taki sam staż ma jeszcze tylko Lidia Chojecka.

Rywalizacja o medale na 400 m będzie specyficzna, bo odbędzie się w dwóch seriach. World Athletics chce w ten sposób wyrównać szanse, rezygnując z biegania na wewnętrznych torach, tych o najciaśniejszych łukach.

Reklama
Reklama

Jednym z najważniejszych wydarzeń imprezy w Toruniu będzie konkurs skoku o tyczce z rekordzistą świata Armandem Duplantisem w roli głównej

Kibice zobaczą więc dwie serie – każdą z udziałem czterech zawodników bądź zawodniczek. W pierwszej wystąpią ci z 3., 4., 5. i 6. czasem półfinałów, a w drugim – z 1., 2., 7. oraz 8. Walka będzie w pewnym stopniu korespondencyjna, skoro o miejscach na podium przesądzą czasy. Taki plan zgodnie krytykują biegacze oraz trenerzy, a szwajcarski szkoleniowiec Laurent Meuwley słusznie zauważa, że końcową kolejność poznamy dopiero dziesięć minut po rozpoczęciu finałów.

Jego podopiecznej, czyli Femke Bol-Broeders (tej zimy wyszła za tyczkarza Bena), w Toruniu nie będzie. Sezon halowy – jak co roku – odpuściło lub zakończyło przed czasem także wielu innych zawodników, ale do Torunia wciąż przyjedzie kilka gwiazd.

Jednym z najważniejszych wydarzeń imprezy będzie konkurs skoku o tyczce. Armand Duplantis pięć lat temu właśnie w Toruniu po raz pierwszy poprawił rekord świata, a polski tyczkarz Paweł Wojciechowski pytał wtedy jego matkę Helenę: „Co zrobić, żeby mieć takiego syna jak Mondo?”. Dziś Szwed przelatuje już nad poprzeczką zawieszoną kilkanaście centymetrów wyżej, ale doczekał się też rywala. Grek Emanuil Karalis został niedawno drugim najlepszym zawodnikiem w dziejach konkurencji z wynikiem 6,17 m.

– Myślę, że wkrótce doczekamy się konkursu, gdzie dwóch tyczkarzy będzie rywalizować na wysokościach 6,20–6,30 m – mówił niedawno jego trener Marcin Szczepański. Nie można wykluczyć, że jego życzenie spełni się już w Toruniu.

Lekkoatletyka
Natalia Bukowiecka dla „Rzeczpospolitej”: Mam nadzieję, że będę „czarnym koniem” i zaskoczę kibiców
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Lekkoatletyka
Wyjątkowy mityng Orlen Cup w Łodzi już w niedzielę
Lekkoatletyka
Polska w czołówce. 16 medali mistrzostw świata w paralekkoatletyce
Patronat Rzeczpospolitej
17. edycja Biegnij Warszawo rozpoczęła cykl Running Europe Tour 2025
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama