Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są prognozy medalowe dla polskiej reprezentacji na halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce?
- Jakie strategiczne zmiany planuje nowy prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki w celu poprawy wyników sportowych?
- Którzy polscy sportowcy i w jakich konkurencjach posiadają największe szanse na zdobycie medali?
- Na czym polega wprowadzony na mistrzostwach nowy format rywalizacji w biegu na 400 metrów?
Korespondencja z Torunia
Lekkoatleci potrzebują sukcesu, bo ostatnie sezony nie były dla dyscypliny udane. Polacy w latach 2023-25 na pięciu imprezach rangi światowej zdobyli siedem medali. Organizacja międzynarodowych wydarzeń dawała nam więcej powodów do dumy niż wyniki sportowe.
Memoriał Kamili Skolimowskiej to dziś jeden z najwyżej ocenianych mityngów Diamentowej Ligi, a Copernicus Cup – halowego World Indoor Touru. Więcej imprez rangi Gold i Silver w Continental Tour mają jedynie Amerykanie oraz Niemcy. Indeksy organizatorów, które wystrzeliły dzięki sukcesom sportowym, wciąż się zielenią, bo mamy w kraju skutecznych i doświadczonych menedżerów, a lekkoatletów cenią samorządowcy, czego dowodem jest mapa kilkudziesięciu krajowych mityngów rangi międzynarodowej.
Toruń gotowy na organizację lekkoatletycznych mistrzostw świata
Kalendarz kwitnie, choć reprezentacja pikuje. Ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Tokio nie były dla naszej reprezentacji tak nieudane, jak sugerowała oparta na jednym srebrze Marii Żodzik tabela medalowa, ale też dowiodły, że silni jesteśmy głównie na tle Europy.
Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA) Sebastian Chmara, który pod koniec 2024 r. zastąpił na czele federacji Henryka Olszewskiego, patrzy na sytuację trzeźwo i zapowiada zmiany. Chce odbudować dół piramidy szkoleniowej i inwestować w młodzież oraz edukację trenerów – kosztem chociażby tych seniorów, którzy na wielkie imprezy jeżdżą od lat, choć nie rokują, a ich szkolenie kosztuje niemało. Podobno już teraz widać, że na niektórych weteranów ta groźba zadziałała mobilizująco.