Tym samym poprawił dotychczasowy rekord świata – 2:00:35 – ustanowiony w 2023 roku w Chicago przez Kelvina Kiptuma, który zginął tragicznie w wypadku samochodowym w lutym 2024 roku.
Walka o zwycięstwo w Londynie toczyła się do ostatnich metrów. Drugi na metę dobiegł Etiopczyk Yomif Kejelcha, który pokonał dystans w 1:59:41 w swoim debiucie maratońskim. Trzeci był Ugandyjczyk Jacob Kiplimo z czasem 2:00:28.
Oznacza to, że aż trzech biegaczy zeszło poniżej dotychczasowego rekordu świata w jednym biegu.
Sebastian Sawe przebiegł maraton poniżej dwóch godzin. Lata pogoni za rekordem
Droga do złamania bariery dwóch godzin trwała latami. W 2018 roku Eliud Kipchoge poprawił rekord świata do 2:01:39, a cztery lata później zszedł do 2:01:09.
W 2019 roku Kipchoge przebiegł dystans maratonu w czasie 1:59:40, ale próba odbyła się w specjalnych, nieregulaminowych warunkach i nie została uznana za rekord świata.
Kolejny krok wykonał Kiptum w 2023 roku (2:00:35), a między 2018 a 2023 rokiem odnotowano siedem wyników poniżej 2:02. Postęp był systematyczny – ale dopiero teraz nastąpiło przełamanie.
Sawe potwierdził, że nie jest jednorazowym bohaterem. Zwycięstwo w Londynie było jego czwartym maratonem w karierze i czwartym sukcesem. Już wcześniej notował najlepsze wyniki sezonów. W 2024 roku w swoim debiucie przebiegł maraton w 2:02:05. W ubiegłym roku pokonał trasę biegu w Berlinie w czasie 2:02:16.
Czytaj więcej
Takiej imprezy w Polsce jeszcze nie było. W czerwcu 2028 r. Chorzów zorganizuje lekkoatletyczne mistrzostwa Europy na otwartym stadionie.
Rekord świata w maratonie. Technologia wspiera biegaczy
Eksperci od lat wskazują, że postęp wyników to nie tylko kwestia treningu i selekcji talentów. Kluczową rolę odgrywa rozwój technologii – zwłaszcza nowoczesnych butów biegowych poprawiających ekonomię biegu.
To właśnie połączenie innowacji sprzętowych, strategii tempa i coraz lepszego przygotowania fizjologicznego doprowadziło do momentu, który jeszcze dekadę temu wydawał się nierealny.
Historyczny dzień w Londynie nie ograniczył się do rywalizacji mężczyzn. Etiopka Tigst Assefa obroniła tytuł, wygrywając z czasem 2:15:41.
Poprawiła tym samym własny rekord świata w maratonie kobiecym (bez męskich pacemakerów), który rok wcześniej wynosił 2:15:50. Na finiszu wyprzedziła Kenijkę Hellen Obiri o 12 sekund. Trzecia była Joyciline Jepkosgei, tracąc kolejne dwie sekundy.