26-letnia biegaczka zdobyła złoty medal – pierwszy w karierze w konkurencjach indywidualnych. Ustanowiła przy tym nowy rekord Polski. Dotychczasowy liczył 48 lat i należał do Ireny Szewińskiej. Na igrzyskach olimpijskich w Montrealu legendarna polska lekkoatletka uzyskała wynik 49.28 s.
W poniedziałkowy wieczór na Stadio Olimpico w Rzymie Kaczmarek pobiegła w czasie 48.98. To trzeci najlepszy wynik w tym sezonie. Kilka dni temu szybciej pobiegły Amerykanka Sydney McLaughlin-Levrone (48.75) i Jamajka Nickisha Pryce (48.89).
Rekord Polski i złamana bariera 49 sekund
- Jak dobiegłam i zobaczyłam czas to była wielka radość, ale pierwsze co sobie pomyślałam to, że nikt już nie będzie mnie pytał o rekord Polski. Mam już ten rekord. Zapisuje się w kartach historii nie tylko jako mistrzyni Europy, ale i rekordzistka Polski – mówiła złota medalistka dla strony oficjalnej Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.
Czytaj więcej
Natalia Kaczmarek pisze na nowo historię polskiej lekkoatletyki. Na rozgrywanych w Rzymie mistrzostwach Europy zdobyła złoty medal w biegu na 400 m...
- Wymarzyłam sobie rezultat 49.23, a złamałam barierę 49 sekund. Ktoś mógłby mnie pytać, kiedy teraz zejdę poniżej 49 sekund, a tak załatwiłem dwie rzeczy w jednym. Nie będzie już pytań pod presją – dodała Kaczmarek.
Wyszarpałam ten złoty medal
Na finiszu biegaczka pochodząca z Drezdenka pokonała Rhasidat Adelekę. Biegły obok siebie, walczyły zaciekle do końca. Różnica na mecie była minimalna. Irlandka uzyskała czas 49.07. - Czekałam na to aż ona zacznie słabnąć. Na ostatniej prostej zachowywałam się cierpliwie. Pracowałam całym ciałem. Ja wyszarpałam ten złoty medal – zwierzała się polska mistrzyni.
Czytaj więcej
14 medali według analizy Zespołu Metodycznego Instytutu Sportu zdobędą reprezentanci Polski na igrzyskach w Paryżu.
Spektakularny wynik biegaczka z Drezdenka osiągnęła w roku olimpijskim. Za półtora miesiąca na Stade de France w Saint-Denis odbędzie lekkoatletyczna część igrzysk w Paryżu. Medal na igrzyskach stanowi główny cel sezonu dla Kaczmarek i jej trenera Marka Rożeja.
Czy Natalia Kaczmarek może się jeszcze poprawić na igrzyskach olimpijskich?
Czy forma nie przyszła za wcześnie? Czy da się powtórzyć tak fenomenalny wynik w najważniejszych zawodach 2024 roku? Może będzie jeszcze lepszy. Bo jak się okazuje Kaczmarek znajduje się w czasie mocnych przygotowań. Rezultat w Rzymie jest ogromnym zaskoczeniem.
- Nie spodziewałam się tego, bo nie odpuszczaliśmy z treningiem. Przez ostatni tydzień nogi zaczęły się kręcić. To był już dobry znak – powiedziała złota medalistka mistrzostw Europy.
Nie ma więc znaczenia, że są rywalki biegające dziś szybciej. Są i takie, które będą się poprawiać.
– Potwierdziłam swoją pozycję. Jestem wicemistrzynią świata, byłam wysoko na mityngach Diamentowej Ligi. Ten czas był taki, że w tabelach sporo dziewczyn było przede mną w tabeli, a teraz jest ich coraz mniej. Cieszy mnie to i liczę na więcej – mówiła Kaczmarek.