Reklama

Nadzieja na zielonej bieżni. Polski mistrz przegrał z gorączką

Mateusz Borkowski i Michał Rozmys pokazali, że mogą walczyć o medale halowych mistrzostw Europy. To nadzieja leżąca na zielonej bieżni. Zawiódł kulomiot Michał Haratyk, który tłumaczył się gorączką, choć ma ze swoją karierą głębszy problem.
Mateusz Borkowski pewnie awansował do półfinału halowych mistrzostw Europy w biegu na 800 metrów

Mateusz Borkowski

Mateusz Borkowski pewnie awansował do półfinału halowych mistrzostw Europy w biegu na 800 metrów

Foto: Marek Biczyk

Korespondencja ze Stambułu
30-latek jeszcze w 2021 roku zdobył w Toruniu srebrny medal, ale kolejne miesiące były dla niego zjazdem po równi pochyłej. Nie umiał podczas największych imprez pchnąć kulą poza granicę 21. metra, a to w czasach wybitnych wyników miotaczy nowej fali, której ton nadaje rekordzista globu Ryan Crouser, zaledwie granica przyzwoitości. Haratyk zawiódł na igrzyskach i mistrzostwach świata. Teraz okazał się za słaby na rywalizację o medale w Europie.

Polak wyjaśniał, że przez trzy dni leżał w łóżku palony gorączką, a jako, że choroba rozbroiła go dzień przed wylotem, to nie miał pola manewru. - Gdybym wiedział, że będzie mnie tak długo trzymać, na pewno bym się wycofał - wyjaśnia, ale w obrazie jego kariery zmienia to niewiele. Haratyk nawet w formie nie byłyby kandydatem do medalu, bo wśród zgłoszonych miał tej zimy ósmy wynik i niedawna zmiana trenera raczej się jego formie nie przysłużyła.

Czytaj więcej

Ryan Crouser bez granic. Kolejny rekord świata

Swoją serię w biegu na 800 m wygrał Borkowski, a z rywalizacji przed startem wycofał się jeden z faworytów, Irlandczyk Mark English. Kwalifikacji nie przebrnął ponadto lider europejskich tabel, Belg Tibo de Smet, co poprawia notowania Polaka, który już dwa lata temu zdobył srebro. - Dobrze mi się tu startuje. Jest moc pod butem, a deska na tutejszej bieżni przypomina mi Toruń, bo dobrze oddaje energię - mówi Borkowski, który w sobotę pobiegnie w półfinale.

Duże ambicje ma także Michał Rozmys. On wygrał swoją serię eliminacyjną na 1500 m, choć rywale mocno go naciskali i tempo było szarpane. Jest już doświadczonym zawodnikiem, ale wciąż czeka na swój medal wielkiej imprezy. Teraz - w przeciwieństwie do poprzednich takich wydarzeń - podium nie obiecuje, jako cel wskazuje przede wszystkim rekord życiowy. Faworyt na tym dystansie to Norweg Jakob Ingebrigtsen, który eliminacje przebrnął bez wysiłku.

Reklama
Reklama

Przyjechałem walczyć o medal i zrobię wszystko, aby go zdobyć, ale celem jest rekord życiowy

Michał Rozmys

Zawiodły Polki. Odpadły w eliminacjach biegu na 800 metrów Angelika Sarna i Margarita Koczanowa. Trochę radości mieli gospodarze, bo do finałów awansowali Batuhan Cakir (trójskok) oraz Emine Hatun Mechaal (3000 m). Kilkuset kibiców, którzy tego dnia usiedli na trybunach Atakoy Arena i cieszyli oczy zielenią tartanu, nie machali flagami na darmo. Dwa lata temu ich zawodnicy nie zdobyli w Toruniu żadnego medalu. Teraz może być podobnie.

Lekkoatletyka
Przegląd kadr na ostrym wirażu. Startuje impreza zimy
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Lekkoatletyka
Tomasz Majewski: Świat jest podzielony
Lekkoatletyka
Wyjątkowy mityng Orlen Cup w Łodzi już w niedzielę
Lekkoatletyka
Polska w czołówce. 16 medali mistrzostw świata w paralekkoatletyce
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama