Reklama

Awans Polaków na EuroBaskecie. Na kłopoty Sokołowski

Reprezentacja Polski po zaciętym meczu pokonała Holandię 75:69 i awansowała do 1/8 finału EuroBasketu.
W akcji Michał Sokołowski, broni Keye van der Vuurst de Vries

W akcji Michał Sokołowski, broni Keye van der Vuurst de Vries

Foto: EPA/MARTIN DIVISEK

To był mecz, który mógł dać Polakom awans do kolejnej rundy mistrzostw Europy. Reprezentacja Polski po zwycięstwach z Czechami i Izraelem słusznie zebrała dużo pochwał za zespołową grę w ataku, poświęcenie i twardą walkę w obronie. Do wygranych prowadzili nie tylko liderzy Mateusz Ponitka i AJ Slaughter, ale swoją cegiełkę dokładali inni. Z meczu na mecz lepszy był Aleksander Balcerowski, Michał Sokołowski był szefem obrony, a Aaron Cel dawał dobre zmiany.

Nic dziwnego, że Polacy byli faworytami starcia z Holandią, która potęgą nie jest, a na EuroBaskecie przegrała wszystkie wcześniejsze spotkania. Drugi raz biało-czerwoni musieli grać dzień po dniu. Za pierwszym skończyło się to wysoką porażką z reprezentacją Finlandii. Wtedy Polacy wyglądali na zmęczonych i nieskoncentrowanych, a rywale bezwzględnie to wykorzystali.

Polacy awansowali do drugiej rundy turnieju, ale przed nimi jeszcze najtrudniejszy grupowy rywal

Spotkanie z Holandią długo do złudzenia przypominało tamto starcie. Polacy zaczęli słabo. Mnożyły się niecelne podania i złe decyzje o wejściach pod kosz, a rozgrywający zbyt długo kozłowali piłkę w miejscu. Nie wpadały rzuty z dystansu, a do tego brakowało liderów, którzy poprowadziliby zespół. Po pierwszej połowie nasie zawodnicy mieli na kocie tylko jeden celny rzut za trzy punkty. Holendrzy z kolei, nie mieli problemów z celnością, zwłaszcza Charlon Kloof, który seryjnie trafiał za trzy punkty.

Do przerwy Polacy przegrywali 31:40 i nie było widać powodów do optymizmu. Na szczęście lider narodził się w trakcie spotkania. Sokołowski wziął na siebie ciężar rozgrywania i zdobywania punktów. Trafiał spod kosza i z dystansu, a kiedy było trzeba, to podawał kolegom. W obronie świetnie pomagał mu Balcerowski, który postawił pod koszem mur nie do sforsowania dla rywali. Krok po kroku Polacy zaczęli odrabiać straty i na kilka minut przed końcem wyszli na prowadzenie i nie oddali go już do końca. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodził im nawet brak Ponitki, który za dwa przewinienia techniczne musiał wcześniej skończyć mecz i pójść do szatni.

Reklama
Reklama

Polacy awansowali do drugiej rundy turnieju, ale przed nimi jeszcze najtrudniejszy grupowy rywal, czyli Serbia z Nikolą Jokiciem w składzie. Na szczęście zawodnicy Igora Milicicia już nic nie muszą, ale za to mogą sprawić sensację.

Koszykówka
Polscy koszykarze walczą o mistrzostwa świata. Dwa mecze z Łotwą na drodze do Kataru
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Koszykówka
Jak zostać gwiazdą NBA? „Myśl, że jesteś najlepszy, i nie przepraszaj za to”
Koszykówka
Gdzie trafi Jeremy Sochan? Wielkie kluby NBA na liście
Koszykówka
Poker, mafia i gwiazdy NBA. Skandal, który może zatrząść imperium
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama