Reklama

Wrócił apetyt na dobre skoki

Rozmowa: Adam Małysz po czwartkowych kwalifikacjach

Publikacja: 15.01.2009 23:51

[b]Rz: Tak uśmiechniętego jak po drugim treningowym skoku na odległość 136 m nie widziano pana od dawna. Zaskoczył pan samego siebie ?[/b]

[b]Adam Małysz:[/b] Nie tylko siebie, ale i tych, którzy powoli przestają we mnie wierzyć. Tak, to był całkiem fajny skok.

[b]A ten pierwszy, znacznie krótszy?[/b]

To był skok rozpoznawczy. Warunki nie były najlepsze, prószący śnieżek stępiał nieco rozbieg.

[b]W kwalifikacjach było jeszcze gorzej. Wiało tak mocno, że na kilkanaście minut przerwano skakanie...[/b]

Reklama
Reklama

Faktycznie, łatwo nie było, zwalniało bardzo mocno. Na progu nawet trochę mnie przytrzymało i poleciałem do przodu, ale źle nie było. Jestem zadowolony.

[b]Z tego wniosek, że konsultacje u Hannu Lepistoe były skuteczne?[/b]

Cieszę się, że pojechałem do Finlandii. Z badań, które tam zrobiono, wynika jednoznacznie, że jestem dobrze przygotowany, a mocy w nogach jest aż za dużo.

Tak naprawdę to do wielkiego skakania wystarczyłoby mi zaledwie 15 procent tej mocy, którą mam.

[b]Nad czym więc pracowaliście?[/b]

Nad stabilizacją pozycji dojazdowej i odbiciem. Lepistoe stwierdził, że odbicie jest za szybkie i muszę koniecznie je wydłużyć.

Reklama
Reklama

[b]I udało się w końcu ten mankament wyeliminować?[/b]

Na pewno sporo poprawiłem, ale wciąż muszę nad tym pracować. Najważniejsze, że jestem dobrej myśli i wierzę, że stać mnie na walkę z najlepszymi.

[b]A przestawał już pan wierzyć ?[/b]

Po skokach w Garmisch-Partenkirchen miałem wszystkiego dość. Takie skakanie mnie nie interesuje. Pomyślałem nawet, że chyba lepiej już zakończyć karierę.

[b]Prezes PZN Apoloniusz Tajner mówił, że z Lahti wrócił nowy Małysz. Odmieniony, pewny siebie. Nie przesadzał?[/b]

Miał sporo racji. Wrócił mi apetyt na skakanie. Ale tylko na dobre skakanie.

Reklama
Reklama

[b]Będzie pan dalej współpracował z Hannu Lepistoe ?[/b]

Chciałbym, ale to nie zależy ode mnie. Zobaczymy, jakie decyzje podejmie związek i mój menedżer.

[b]Powstanie Team Małysz?[/b]

Raczej nie, to nie o to chodzi. Myślę, że najlepsze byłyby konsultacje z Lepistoe. To idealne rozwiązanie.

[b]Nie pierwszy raz wraca pan do gry w Zakopanem...[/b]

Reklama
Reklama

Coś w tym jest. Magia tego miejsca istotnie jest niepodważalna. Konkursy w Zakopanem zawsze były dla mnie szczególne, najważniejsze obok mistrzostw świata i igrzysk. A forma, jaką tu prezentowałem, rzutowała na dalszą część sezonu. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. Wierzę, że przełom jest możliwy.

[b]Rz: Tak uśmiechniętego jak po drugim treningowym skoku na odległość 136 m nie widziano pana od dawna. Zaskoczył pan samego siebie ?[/b]

[b]Adam Małysz:[/b] Nie tylko siebie, ale i tych, którzy powoli przestają we mnie wierzyć. Tak, to był całkiem fajny skok.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
Reklama
Inne sporty
Polski zespół pojedzie w Rajdzie Dakar Classic legendarną ciężarówką
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Inne sporty
Sebastian Kawa znów triumfuje. Został mistrzem Europy
Inne sporty
Dwa medale Mateusza Maliny na igrzyskach w Chinach
Inne sporty
Szermierka i Rosja. Niebezpieczne związki
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
kolarstwo
Rafał Majka kończy karierę. Odejdzie spełniony
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama