Karygodny błąd Mercedesa

Najszybszym kierowcą na torze był Lewis Hamilton, ale wygrał Nico Rosberg. O losach zwycięstwa zdecydował kuriozalny błąd zespołu Mercedesa.

Aktualizacja: 24.05.2015 20:55 Publikacja: 24.05.2015 20:34

Karygodny błąd Mercedesa

Foto: AFP

Korespondencja z Monte Carlo

Urzędujący mistrz świata miał wszystko pod kontrolą: w sobotę spokojnie, z dużą przewagą zdobył pierwsze pole startowe, a w wyścigu pewnie jechał na czele, oddalając się od Rosberga na ponad 20 sekund. Wyścigi na krętej i wąskiej trasie w księstwie Monako bywają mało pasjonujące, bo nie ma tu miejsca na wyprzedzanie. Tak było też w tegorocznych zawodach, ale dramatyczna końcówka z nawiązką wynagrodziła kibicom brak emocji w pierwszej fazie zmagań.

Zaczęło się od zamieszania w środku stawki. Max Verstappen, 17-letni debiutant z Toro Rosso, na dojeździe do pierwszego zakrętu najechał na tył samochodu Romaina Grosjeana. Podbite auto Holendra z ogromną siłą uderzyło przodem w barierę ochronną. Kierowcy na szczęście nic się nie stało i o własnych siłach wysiadł z wraku.

Sędziowie wysłali do akcji samochód bezpieczeństwa dyktujący tempo całej stawce. To oznaczało zlikwidowanie 20-sekundowej przewagi Hamiltona – i w tym momencie Mercedes popełnił karygodny błąd. Lidera ściągnięto na zmianę opon, a kolejni dwaj kierowcy, Rosberg i Sebastian Vettel, nie zjechali do alei serwisowej i po wyjeździe na tor Hamilton znalazł się za nimi. Miał co prawda świeże ogumienie, ale po wznowieniu rywalizacji, osiem okrążeń przed metą, nawet ten atut nie pomógł mu wyprzedzić Vettela, nie mówiąc już o dopadnięciu zespołowego kolegi.

– Schrzaniliśmy Lewisowi wygrany wyścig. Mogę tylko przepraszać – kajał się szef zespołu Toto Wolff. – To była zła decyzja, absolutnie niedopuszczalna sytuacja – grzmiał Niki Lauda. Tłumaczono później, że ściągnięto Hamiltona w obawie, że rywale zmienią opony i na świeżym ogumieniu zaatakują w końcówce. Co gorsza postój na stanowisku trwał o nieco ponad sekundę za długo – Hamilton musiał przepuścić inny samochód, także zjeżdżający do pit stopu – i właśnie tyle zabrakło, by po powrocie na tor utrzymał się przed Rosbergiem i Vettelem.

Wściekły mistrz świata finiszował na trzeciej pozycji i w klasyfikacji sezonu jego przewaga nad Rosbergiem zmalała do 10 punktów zamiast wzrosnąć do 30. Gdy na okrążeniu zjazdowym jego rywal przez radio głośno cieszył się ze zwycięstwa, w biurze prasowym spokojni zazwyczaj dziennikarze zaczęli głośno gwizdać. Za to Hamilton potrafił zachować się z klasą. – Przez cały sezon zespół pracuje doskonale, wygrywamy i przegrywamy razem. Gratulacje dla Nico i Sebastiana – mówił z kamienną twarzą.

Wydarzenia z ulic Monako na pewno nie wpłyną korzystnie na atmosferę między zespołowymi kolegami w Mercedesie, za to sytuacja w klasyfikacji mistrzostw zrobiła się ciekawsza. Kolejne starcie za dwa tygodnie w Kanadzie.

Wyniki Grand Prix Monako:

1. Nico Rosberg (Niemcy, Mercedes) 1:49.18,420

2. Sebastian Vettel (Niemcy, Ferrari) strata 4,486 sekundy

3. Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) strata 6,053 sekundy

Klasyfikacja kierowców:

1. Hamilton 126 pkt

2. Rosberg 116 pkt

3. Vettel 98 pkt

Klasyfikacja konstruktorów:

1. Mercedes 242 pkt

2. Ferrari 158 pkt

3. Williams Mercedes 81 pkt

Inne sporty
Polacy szykują się do sezonu. Wrócą na olimpijski tor
Inne sporty
Gwiazdy szachów znów w Warszawie. Zagrają Jan-Krzysztof Duda i Alireza Firouzja
kajakarstwo
Klaudia Zwolińska szykuje się do nowego sezonu. Cel to mistrzostwa świata
Kolarstwo
Strade Bianche. Tadej Pogacar upada, ale wygrywa
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Kolarstwo
Trwa proces lekarza, który wspierał kolarzy. Nie zawsze były to legalne sposoby