Polacy dwa poprzednie finały przegrali, więc nie trzeba było ich specjalnie motywować przed starciem ze Szwajcarią. Spotkanie zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem emocje tylko rosły.
Iga Świątek, choć wygrała pięć z sześciu poprzednich meczów z Belindą Bencić, w niedzielę doznała nieoczekiwanej porażki. Nic na to nie wskazywało, bo w pierwszym secie zwyciężyła 6:3. Potem jednak zdarzyły się rzeczy, które wytłumaczyć trudno. Drugą partię Polka przegrała do zera, a w trzeciej nie potrafiła wrócić na swój poziom i uległa 3:6.
United Cup. Na kłopoty Hubert Hurkacz
– Różnica między tym spotkaniem a poprzednimi przeciwko Idze polegała na tym, że dzisiaj potrafiłam się po prostu bawić na korcie. To pozwoliło mi grać na sporym luzie – przyznała mistrzyni olimpijska z Tokio.
Polacy przegrywali ze Szwajcarami 0:1, Idze pozostało trzymać mocno kciuki za kolegów z drużyny. Odpowiedzialność spoczywała znów na Hubercie Hurkaczu. To on przedłużył nadzieje na pierwszy triumf naszej reprezentacji w United Cup, pokonując w sobotnim półfinale z Amerykanami Taylora Fritza 7:6 (7-1), 7:6 (7-2). I nie zawiódł także w niedzielę, wygrywając 6:3, 3:6, 6:3 z 40-letnim Stanem Wawrinką.