Jednak eksperci ds. ochrony zdrowia w Japonii od tygodnia przekonują, że całkowity brak kibiców w czasie igrzysk będzie "najmniej ryzykowną opcją".
Gazeta "Mainichi", powołując się na źródła w japońskim rządzie twierdzi, że rząd rozważa taką możliwość, po tym jak rządzącej krajem Partii Liberalno-Demokratycznej premiera Yoshihide Sugi nie udało się zdobyć większości w wyborach do lokalnego parlamentu w Tokio, co uważa się za objaw niezadowolenia wyborców z polityki rządu w zakresie walki z koronawirusem.
Igrzyska olimpijskie w Tokio mają rozpocząć się 23 lipca, po tym jak przełożono je o rok w związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2.
W środę Shigeru Omi, główny doradca rządu ds. zdrowia przekonywał członków parlamentarnej komisji zdrowia, że liczbę osób biorących udział w wydarzeniach sportowych związanych z igrzyskami należy ograniczyć tak bardzo, jak to możliwe.
Omi mówił, że okres od lipca do września jest "jednym z najważniejszych okresów" w walce z wirusem.
- Mówimy, że najlepiej byłoby, aby zawody odbyły się bez udziału kibiców - stwierdził Omi. Jego zdaniem organizacja igrzysk bez kibiców wpłynęłaby również na ogół społeczeństwa, które w takiej sytuacji bardziej przestrzegałoby obowiązujących obostrzeń.
Kwestia udziału kibiców w igrzyskach ma być omawiana w czwartek w czasie rozmów organizatorów z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim.
Pytany o igrzyska bez kibiców sekretarz gabinetu premiera Sugi, Katsunobu Kato stwierdził, że premier mówił, iż jest to jedna z możliwości.