Polska - Holandia. Bogusław Kaczmarek: Rywale mają powody do zmartwień

- Nie jesteśmy na straconej pozycji, a wyjście z trzeciego, a może nawet drugiego miejsca w grupie, jest jak najbardziej realne - przekonuje "Rz" przed meczem Polska - Holandia na Euro 2024 trener Bogusław Kaczmarek.

Publikacja: 15.06.2024 09:38

Bogusław Kaczmarek

Bogusław Kaczmarek

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Kontuzjowanego Frenkiego de Jonga zastąpił w kadrze Holendrów Ian Maatsen, który grał w finale Ligi Mistrzów. To pokazuje siłę ich reprezentacji?

Brak De Jonga to będzie wielkie osłabienie - on od wielu lat jest mózgiem tej drużyny, reguluje tempo gry. Jeśli zaś chodzi o porównanie potencjałów, to nie ukrywajmy, że Holendrzy w szkoleniu nas wyprzedzają, a ich piłkarze trafiają hurtowo do czołowych lig w Europie. Spójrzmy jednak na siebie, bo też nie możemy narzekać, jeśli przypomnimy sobie, jak było kiedyś. W 2008 roku, kiedy byłem asystentem selekcjonera Leo Beenhakkera, pojechaliśmy na turniej bez siedmiu ważnych zawodników. Wypadli tacy, którzy odegrali znaczące role w meczach eliminacyjnych.

Teraz mamy większy potencjał?

Za czasów Beenhakkera, kiedy graliśmy w pełnym składzie, w podstawowej jedenastce występowało czterech-pięciu graczy z ligi polskiej. Teraz na turniej nie załapali się piłkarze, występujący regularnie w lidze włoskiej. Holendrzy mogą się martwić, bo odczują brak de Jonga. To jest zawodnik ograny - i w meczach reprezentacyjnych, i w klubie.

Czytaj więcej

Co ze zdrowiem Lewandowskiego? Probierz wyjaśnia i odpowiada Koemanowi

Kto może przejąć jego rolę?

To wyrównany zespół, akcenty są równo rozłożone. Bramki w ostatnim meczu z Islandią strzelili czterej piłkarze, m.in. Virgil Van Dijk czy Wout Weghorst. Nie stracili gola, a przecież nie grał Mathijs de Ligt. Holendrzy występują w ustawieniu 4-3-3, które zmienia się na 3-4-3. Ważnymi postaciami są Nathan Ake, Tijjani Reinders, Memphis Depay czy filigranowy Xavi Simons. Ostatnio nie grał Georginio Wijnaldum. W trudnym momencie może wejść Daley Blind czy potężnie zbudowany Weghorst, który w poprzednim meczu też strzelił bramkę.

Wyniki sparingów wyglądają jak ostrzeżenie dla Polaków...

To są próbne galopy. Pamiętajmy, że w czołowych reprezentacjach większość piłkarzy jest podwójnie obciążona. Grali do końca w ligach o mistrzostwo, do tego walczyli w pucharach, a teraz będą na turnieju. Niektórzy mają w nogach po 60 spotkań. Boję się, żeby to nie były mistrzostwa odpoczynku. Każda maszyna potrzebuje chwili przerwy. Najlepsi też się męczą i teraz widzieliśmy, że Islandia ograła Anglię, Francja tylko zremisowała z Kanadą, a Hiszpanie długo męczyli się z Andorą.

Nie jesteśmy na straconej pozycji, a wyjście z trzeciego, a może nawet drugiego miejsca w grupie, jest jak najbardziej realne

Polacy będą raczej biegali za piłką?

Mecz z Turcją pokazał, że posiadanie piłki nie musi gwarantować wygranej. Przez 20 minut drugiej połowy mieliśmy zabawę biegową, bo Turcy nas przegonili po boisku. I spójrzmy, co się stało —przechwyt i Nikola Zalewski położył na łopatki całą obronę turecką. Wiadomo, że w defensywie są problemy. W środku pola mieliśmy dwóch defensywnych pomocników, a nie mogliśmy Turkom piłki odebrać. Sam na sam byli Krzysztof Piątek oraz Kacper Urbański, ale dzień konia też miał Wojtek Szczęsny. Mimo wszystko nie jesteśmy na straconej pozycji, a wyjście z trzeciego, a może nawet drugiego miejsca w grupie, jest jak najbardziej realne.

Czytaj więcej

Euro 2024 rozpoczęte. Niemcy rozbili Szkocję, młodzi biorą sprawy w swoje ręce

W meczu z Holandią nie zagra Robert Lewandowski. Co to oznacza dla naszej drużyny?

Na cztery poprzednie turnieje wjechaliśmy na jego plecach, trudno zastąpić takiego piłkarza. Wierzę w cudowną moc doktora Jacka Jaroszewskiego i fizjoterapeuty Pawła Bambera. Jeśli to jest rzeczywiście naderwany mięsień dwugłowy, to leczenie potrwa trzy do czterech tygodni, a Robert ma turniej z głowy. Jeśli mięsień jest tylko naciągnięty, to przez dobrą fizjoterapię można go doprowadzić do sprawności. Wiele razy słyszałem o cudownych ozdrowieniach piłkarzy w ważnych momentach.

Kontuzjowanego Frenkiego de Jonga zastąpił w kadrze Holendrów Ian Maatsen, który grał w finale Ligi Mistrzów. To pokazuje siłę ich reprezentacji?

Brak De Jonga to będzie wielkie osłabienie - on od wielu lat jest mózgiem tej drużyny, reguluje tempo gry. Jeśli zaś chodzi o porównanie potencjałów, to nie ukrywajmy, że Holendrzy w szkoleniu nas wyprzedzają, a ich piłkarze trafiają hurtowo do czołowych lig w Europie. Spójrzmy jednak na siebie, bo też nie możemy narzekać, jeśli przypomnimy sobie, jak było kiedyś. W 2008 roku, kiedy byłem asystentem selekcjonera Leo Beenhakkera, pojechaliśmy na turniej bez siedmiu ważnych zawodników. Wypadli tacy, którzy odegrali znaczące role w meczach eliminacyjnych.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
PIŁKA NOŻNA
Co ze zdrowiem Lewandowskiego? Probierz wyjaśnia i odpowiada Koemanowi
Euro 2024
Najlepiej zarabiający piłkarze Euro 2024. Robert Lewandowski na podium
Euro 2024
Z akademika na piłkarskie salony. Rodri - najlepszy zawodnik Euro 2024
Euro 2024
Finał Euro 2024. Hiszpania - Anglia. Triumf pięknego futbolu, Anglicy znów z pustymi rękami
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Euro 2024
Euro 2024: Tabele grupowe i wyniki meczów