Reklama

Aryna Sabalenka – królowa twardych kortów

Liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka obroniła tytuł w US Open. W finale pokonała Amandę Anisimovą 6:3, 7:6 (7-3) i odebrała rekordowy czek na 5 mln dolarów.

Publikacja: 07.09.2025 12:45

Aryna Sabalenka – królowa twardych kortów

Foto: PAP/EPA

To jej czwarte wielkoszlemowe trofeum. Wszystkie zdobyła na twardej nawierzchni. Zanim triumfowała w Nowym Jorku, dwukrotnie wygrała też Australian Open (2023, 2024).

– To niesamowite uczucie. Wcześniej w tym sezonie przegrałam dwa finały Wielkiego Szlema. Ale wszystkie te trudne lekcje były tego warte. Zwycięstwo tutaj naprawdę wiele dla mnie znaczy. Jestem z siebie dumna – nie ukrywała Sabalenka.

Aryna Sabalenka wyciągnęła wnioski z finałowych porażek

Została pierwszą tenisistką od czasu Sereny Williams (2014), która zdołała obronić tytuł w US Open. Na konferencję prasową przyszła w goglach i z butelką szampana. – Wasze zdrowie. W takim momencie nie mogę być poważna – żartowała z dziennikarzami.

Czytaj więcej

Iga Świątek po US Open. Wróci jeszcze silniejsza

Później już poważnie przyznała, że po przegranych finałach w Melbourne (z Madison Keys) i w Paryżu (z Coco Gauff) uznała, że czas się zatrzymać i wyciągnąć z nich wnioski.

Reklama
Reklama

– Uważałam, że jeśli dotrę do finału, to go wygram. Nie spodziewałam się, że rywalki będą walczyć. To było błędne nastawienie, dlatego podchodząc do tego finału, postanowiłam, że będę panowała nad swoimi emocjami – tłumaczyła. Zwróciła się również do Anisimovej: – Wiem, jak bardzo boli porażka w finale. Ale zaufaj mi, ty też zwyciężysz. Grasz niesamowity tenis.

Amanda Anisimova tuż za podium rankingu WTA

Amerykanka przegrała drugi wielkoszlemowy finał z rzędu. W Wimbledonie lekcji udzieliła jej Iga Świątek (0:6, 0:6), ale spotkanie o trofeum w Nowym Jorku wyglądało już zupełnie inaczej. Anisimova postawiła się Sabalence.

Czytaj więcej

Postawiła siebie na pierwszym miejscu. Amanda Anisimova – rywalka Igi Świątek w finale Wimbledonu

– To było wspaniałe lato, ale dwie finałowe porażki bardzo bolą. Myślę, że nie zawalczyłam dzisiaj z całych sił o moje marzenia – mówiła amerykańska tenisistka, z trudem powstrzymując łzy. – Wydaje mi się, że w finałach mam za dużo nerwów. Staram się nad tym pracować, ale chciałabym po prostu grać bardziej agresywnie. Naprawdę próbowałam zrobić wszystko, co możliwe, żeby dać sobie jak największe szanse na zwycięstwo, ale to nie wystarczyło.

Uśmiechnie się na pewno, gdy zajrzy na konto. W dwa tygodnie zarobiła 2,5 mln dol., Sabalenka odebrała czek na dwukrotnie wyższą kwotę. Takich nagród świat Wielkiego Szlema jeszcze nie widział.

Anisimova awansuje także na czwarte miejsce w rankingu. Tak wysoko w karierze jeszcze nie była. Liderką – przed Igą Świątek i Coco Gauff – pozostanie Sabalenka.

Tenis
Australian Open: Dwie pierwsze polskie porażki. Magda Linette gra dalej
Tenis
Sześć na sześć. Hubert Hurkacz też w II rundzie Australian Open
Tenis
Australian Open: Pięć polskich zwycięstw. Iga Świątek męczyła się z Chinką
Tenis
Australian Open. Nie psujmy Idze zabawy
Tenis
Piękne otwarcie tenisowej zimy. To dopiero początek sportowych emocji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama