Reklama

Iga Świątek po US Open. Wróci jeszcze silniejsza

Iga Świątek nie wygra US Open i nie odzyska w najbliższym czasie pozycji liderki światowego rankingu, ale to dla niej i tak bardzo udany sezon. Kilka celów do zrealizowania w tym roku jeszcze jej zostało.

Publikacja: 04.09.2025 18:55

Iga Świątek występ w US Open zakończyła, tak jak przed rokiem, w ćwierćfinale

Iga Świątek występ w US Open zakończyła, tak jak przed rokiem, w ćwierćfinale

Foto: Mike Frey-Imagn Images via Reuters Connect

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wyzwania napotkała Iga Świątek podczas US Open?
  • Jak Amanda Anisimova przygotowała się do meczu z Igą Świątek?
  • Jakie zmiany w grze Naomi Osaki wynikają ze współpracy z Tomaszem Wiktorowskim?
  • Jakie są plany startowe Igi Świątek na azjatycką część sezonu?
  • Jakie są potencjalne scenariusze na odzyskanie przez Igę Świątek pozycji liderki rankingu?
  • Jakie są główne osiągnięcia Igi Świątek w tegorocznym sezonie tenisowym?

– To najcenniejsze zwycięstwo w moim życiu. Pracowałam na nie ciężko. Iga jest jedną z najtrudniejszych rywalek. Wiedziałam, że będę musiała wspiąć się na wyżyny – opowiadała Amanda Anisimova po pokonaniu naszej tenisistki w ćwierćfinale US Open.

Amerykanka pokazała wielką siłę mentalną. Przecież kilka tygodni temu została rozbita przez Polkę w finale Wimbledonu (0:6, 0:6). Ciężar wspomnień z Londynu mógł ją przygnieść. Tamtą porażkę zdołała jednak wymazać z głowy.

Czytaj więcej

Tomasz Wiktorowski. Odnosił sukcesy z Igą Świątek, teraz ma pracować z Naomi Osaką

„Takie myślenie byłoby irracjonalne". Iga Świątek po porażce z Amandą Anisimovą

Zobaczyliśmy Anisimovą w najlepszym wydaniu – tę, która na wimbledońskiej trawie wyeliminowała pierwszą rakietę świata Arynę Sabalenkę. To był zupełnie inny pojedynek niż ten sprzed dwóch miesięcy. Amerykanka odrobiła pracę domową i wyciągnęła wnioski, skrzydeł dodawał jej też żywiołowy doping publiczności.

Reklama
Reklama

W Londynie wyglądała na bezradną i zagubioną, przytłoczoną wagą meczu, tymczasem w Nowym Jorku nic nie było w stanie jej złamać. Sprzyjało jej także szczęście – zwycięstwo przypieczętowała atakiem po taśmie. Wygrała 6:4, 6:3.

– O wszystkim zdecydował serwis. Nie udało mi się zdobyć tylu punktów przy jej serwisie, ile bym chciała, a ja miałam kłopoty z moim pierwszym podaniem. Na dodatek ona bardzo dobrze returnowała przy moim drugim serwisie i to było kluczowe – tłumaczyła nasza tenisistka. – Byłam gotowa na ciężkie spotkanie, nikt nie zakładał powtórki z Wimbledonu. Takie myślenie byłoby irracjonalne.

Iga Świątek podczas pojedynku z Amandą Anisimovą

Iga Świątek podczas pojedynku z Amandą Anisimovą

Foto: Geoff Burke-Imagn Images via Reuters Connect

Występ w US Open Świątek zakończyła więc tak jak przed rokiem na ćwierćfinale. Wówczas wyeliminowała ją inna Amerykanka – Jessica Pegula.

Straciliśmy tym samym szansę na zobaczenie hitowego pojedynku z Naomi Osaką, którą od niedawna prowadzi twórca sukcesów Igi Tomasz Wiktorowski.

Japonka przyznała, że na początku bała się nowego trenera, bo w ogóle się nie uśmiechał. Szybko jednak zmieniła o nim zdanie i dziś nazywa go „pluszowym misiem”.

Reklama
Reklama

Efekty ich współpracy już widać. Osaka była w finale w Montrealu (WTA 1000), a w Nowym Jorku pierwszy raz od 2021 dotarła do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego. Wyrzuciła za burtę mistrzynię US Open 2023 Coco Gauff, później pokonała ubiegłoroczną półfinalistkę Karolinę Muchovą, a w nocy walczyła o finał z Anisimovą.

Dotarliśmy do ćwierćfinału z olbrzymim obciążeniem i jestem dumna z tego, co zrobiłam w tych okolicznościach.

Iga Świątek

Kłopoty zdrowotne Igi Świątek. Kiedy wróci na kort?

Iga nie ukrywa, że w Nowym Jorku zmagała się z wieloma przeszkodami. „Tym razem US Open był ogromnym wyzwaniem dla mnie i mojego teamu (jestem bardzo wdzięczna, dziękuję za pomoc i również wielkie podziękowania dla fizjoterapeutów WTA i doktorów na US Open). Rozgrywanie meczów bez treningów w dni wolne, radzenie sobie z problemami ze stopą, pokonywanie wielu trudności... dotarliśmy do ćwierćfinału z olbrzymim obciążeniem i jestem dumna z tego, co zrobiłam w tych okolicznościach. A co ważniejsze, z doświadczenia, które zdobyłam. Wrócę w przyszłym roku z ogromną determinacją” – podsumowała swój występ w Nowym Jorku w mediach społecznościowych.

Teraz chce odpocząć i zadbać o swoje zdrowie. Przerwa nie będzie jednak długa, bo zbliża się azjatycka część sezonu.

Czytaj więcej

Tomasz Wacławek: Iga Świątek. Polska księżna Wimbledonu

Świątek po raz pierwszy w karierze zamierza wystartować w Seulu (rywalizacja w Korei zaczyna się 15 września). Później ma w planach turnieje WTA 1000 w Pekinie (początek 24 września) i Wuhanie (od 6 października).

Reklama
Reklama

Jesienią spróbuje zaatakować tenisowy tron. Przed rokiem zagrać tam nie mogła przez pozytywny wynik testu antydopingowego, więc stoi przed szansą odrabiania strat do liderki światowego rankingu Sabalenki, która w najbliższym czasie będzie bronić wielu punktów.

Zwieńczeniem sezonu, w którym Iga triumfowała po raz pierwszy w Wimbledonie oraz dotarła do półfinałów Australian Open i Roland Garros, będą Finały WTA w Rijadzie (1-8 listopada).

Zna już smak zwycięstwa w Masters. Dwa lata temu wygrała tę imprezę – jeszcze w Cancun. Gdyby teraz, po największym zakręcie w karierze, powtórzyła ten sukces w Arabii Saudyjskiej i jeszcze wróciła na pozycję liderki, byłby to niezły materiał na scenariusz filmowy.

Tenis
Australian Open. Nie psujmy Idze zabawy
Tenis
Piękne otwarcie tenisowej zimy. To dopiero początek sportowych emocji
Tenis
United Cup. Thriller z happy endem, historyczny triumf polskiej reprezentacji tenisowej
Tenis
United Cup. Polscy tenisiści trzeci raz z rzędu w finale, czas na pierwszy triumf
Tenis
United Cup. 21 asów Huberta Hurkacza, udany rewanż Polaków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama