Stankiewicz i Iga Świątek spotkały się przed rokiem. Trenerem nastolatki z warszawskiego Wilanowa był bowiem Tomasz Moczek, sparingpartner pięciokrotnej zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych. – Poodbijałam z nią piłkę, porozmawiałam. Poczułam się wyróżniona i doceniona tym, że mogłam potrenować z najlepszą tenisistką na świecie – opowiada „Rz” Stankiewicz.
Świątek podziwia za przygotowanie motoryczne, poruszanie się na korcie i przygotowanie mentalne, ale porównań – a już takie się zdarzają – nie lubi. Są takie zawodniczki jak Świątek, które przebojem podbijają tenisowy świat. Inne karierę budują nieco wolnej, cierpliwie szukając swojego planu.