Francuski dziennik sportowy L’Equipe” zaczyna opis kalifornijskiego finału od przypomnienia rankingowych efektów tego sukcesu: „Iga Świątek, zwyciężczyni niedzielnego turnieju WTA 1000 w Indian Wells, jeszcze bardziej powiększyła przewagę na szczycie rankingu WTA, w którym panuje z ponad 2500 punktami przewagi nad Białorusinką Aryną Sabalenką. W Kalifornii Polka, niekwestionowana królowa cyklu, rozbiła całą konkurencję, tak samo jak wygrała finał z Greczynką Marią Sakkari, dziewiątą zawodniczką świata”.
Brytyjski „Guardian” wśród wielu pochwał umieszcza porównania statystyczne, które każą myśleć o Polce, jak o największych sławach dyscypliny. „ W ciągu ostatnich kilku dekad mocną miarą trwałej doskonałości jest to, czy gracz wygrał 80 procent meczów. Serena Williams, Novak Djokovic, Roger Federer i Rafael Nadal znajdują się w tym przedziale, podobnie jak Maria Szarapowa i Venus Williams do chwili mniej udanych ostatnich lat ich karier. Rekord zwycięstw i porażek Świątek po jej ostatnim zwycięstwie to 216-53, czyli dokładnie 80 procent…” – wyliczył brytyjski dziennikarz.
Sportowe media chwalą Igę Świątek po turnieju w Indian Wells
Wiele amerykańskich gazet, nie tylko tych z zachodniego wybrzeża, takich jak „San Francisco Chronicle” i „Los Angeles Times” przypomina za agencją AP, że „Świątek poprawiła w tym roku bilans gier do stanu 20-2, co daje jej prowadzenie w WTA Tour”. Opisy samego finału są podobne we wszystkich mediach: „Powtórka finału z 2022 roku, w którym Świątek pokonała Sakkari 6:4, 6:1”, „Greczynka nie pokonała polskiej gwiazdy od 2021 roku”.
Czytaj więcej
Iga Świątek została drugi raz mistrzynią Indian Wells. Finał z Marią Sakkari przypominał ten sprzed dwóch lat, Polka pokonała Greczynkę 6:4, 6:0. T...
Sportowa gałąź „New York Timesa”, czyli portal „The Athletic” zaczyna opis wydarzeń w Indian Wells także w wysokich tonach: „Iga Świątek pokonała Marię Sakkari i wygrała w niedzielę BNP Paribas Open w Indian Wells w meczu, który momentami był zacięty, ale nigdy nie budził wątpliwości co do pozycji nr 1 na świecie. Świątek zwyciężyła 6:4, 6:0, pokonując najbardziej utytułowaną grecką zawodniczkę niesamowitą skutecznością, która stała się jej znakiem rozpoznawczym. Świątek, jak to Świątek, wygrała po jednym secie czystej dominacji – „bajglu” w drugim secie, który tak często dodaje wykrzyknik do wielu jej zwycięstw. Ten mecz zapewnił jej drugi tytuł w Indian Wells, czyli w turnieju który przez wielu tenisistów uważany jest za najważniejszy poza Wielkim Szlemem”.
Specjalistyczny portal tennis.com podobnie jak wiele innych mediów zwraca uwagę czytelników na dumne porównania z przeszłością: „…Nie chcąc zmniejszać swojej intensywności i wykorzystując serię kosztownych błędów Sakkari, Świątek szturmem zwyciężyła, przypieczętowując drugiego seta 6:0. Została trzecią kobietą, która wyprodukowała „bajgel” w finale Indian Wells, po Steffi Graf w 1994 roku i Lindsay Davenport w 2000 roku”.
Ten sam portal, jak też inne media przypominają , że już za chwilę ciąg dalszy tenisowego marca w Ameryce z polską tenisistką w roli głównej i podpowiada, że Iga „…została dziesiątą kobietą, która w historii zdobyła więcej, niż jeden tytuł w Indian Wells. Świątek wybiera się teraz na Miami Open, gdzie po raz drugi będzie chciała zdobyć „Sunshine Double” – jako jedna z zaledwie czterech kobiet, które wygrały Indian Wells i Miami w jednym roku, Polka, która po raz pierwszy dokonała tego dwa lata temu, ma nadzieję, że uda jej się dwukrotnie powtórzyć ten wyczyn – jak Steffi Graf” – napisali dziennikarze tennis.com i trudno się z nimi nie zgodzić.