Reklama

Tenisistki po dwóch latach wróciły do Chin. Iga Świątek zaczyna dwa tygodnie gry w Azji

Turniej w Kantonie był pierwszym rozegranym w Chinach od grudnia 2021 roku, czyli chwili, gdy władze WTA ogłosiły bojkot kraju w trosce o losy zaginionej Shuai Peng.

Publikacja: 25.09.2023 03:00

Dla Igi Świątek występ w Tokio będzie pierwszym od czasu US Open

Dla Igi Świątek występ w Tokio będzie pierwszym od czasu US Open

Foto: PAP/Panoramic

Świat sportu na razie nie poświęcił mu zbyt wiele uwagi, gdyż na kortach Nansha International Tennis Center nie zjawiła się żadna sława z pierwszej dwudziestki rankingu i okazja do świętowania tego powrotu jest wątpliwa: działacze WTA w zasadzie przyznali się do porażki w sprawie Peng, byłej najlepszej deblistki świata, która zniknęła po złożeniu oskarżeń – i następnie wycofaniu się z nich – o napaść na tle seksualnym wobec wysokiego rangą urzędnika chińskiego.

Wtedy sprawa bezpieczeństwa Peng była „większa niż interesy”, jak mówił szef WTA Steve Simon, chociaż zawieszenie turniejów w Chinach miało w dużej mierze charakter symboliczny. Większość międzynarodowych wydarzeń sportowych i tak została tam wówczas odwołana zgodnie z rygorystyczną polityką sanitarną podczas pandemii.

Nikt nie pamięta o Shuai Peng

Po początkowym zniknięciu Peng odnalazła się w zaaranżowanych występach podczas kilku imprez w ojczyźnie, w tym na igrzyskach w Pekinie, ale poza Chinami jej nie widziano. Tyle jednak wystarczyło, by władze WTA zmieniły zdanie i wróciły do Państwa Środka. Nie było tajemnicą, że brak tych turniejów poważnie zmniejszył dochody organizacji.

Czytaj więcej

Czy można wierzyć Shuai Peng

Chiny wciąż są kluczowym rynkiem dla WTA: mają infrastrukturę tenisową, sporo zainwestowały w ten sport, wciąż obowiązują kontrakty telewizyjne i umowy sponsorskie związane z tenisem kobiecym w tamtym regionie. Przed pandemią WTA organizowała 10 turniejów w Chinach – z łączną pulą nagród wynoszącą 30 milionów dolarów. Szczytem były finały WTA w Shenzen (2019) z 14-milionową pulą, które dały mistrzyni Ashleigh Barty 4,42 mln premii.

Reklama
Reklama

Teraz jest szansa na odbudowanie zysków, bo oprócz Kantonu w programie pojawiły się również Ningbo, Pekin, Hongkong, Zhengzhou, Nanchang i Zhuhai (WTA Elite Trophy).

O Shuai Peng już nikt się nie upomina. Jedynie Alize Cornet zapowiedziała, że opuści wszystkie tegoroczne chińskie turnieje, „pozostając wierna swoim przekonaniom i dbając o zdrowie”.

Czytaj więcej

Polska nieco bliżej gry o Puchar Davisa

Chiński tenis ma też nowe, młode gwiazdy przyciągające kibiców i budujące rynek. W piątce Chinek znajdujących się w pierwszej „setce rankingu” WTA są 20-letnia Qinwen Zheng, a więc ćwierćfinalistka US Open, oraz 21-letnia Xinyu Wang, czyli tegoroczna mistrzyni gry podwójnej w Roland Garros.

Dla polskich kibiców tenisa dobrą wiadomością z Chin był najlepszy od czasu półfinału Australian Open występ Magdy Linette, która będąc rozstawiona z nr. 1, dotarła do finału, gdzie przegrała 0:6, 2:6 z 22-letnią Xiyu Wang (88. WTA), czyli jeszcze jedną zdolną dziewczyną z Chin (bez związków rodzinnych z Xinyu Wang).

Linette, kiedyś podpora Star River Professional Tennis Club w Kantonie, wciąż potrafi przełożyć dawne doświadczenia z gry i treningów w Chinach na sukcesy, może zatem odbuduje się także w kolejnych startach zaplanowanych za Wielkim Murem, w Pekinie i Zhengzhou.

Reklama
Reklama

Iga Świątek bez presji rozpoczyna grę w Azji

Świątek na początek krótkiego azjatyckiego tournée wybrała Tokio (WTA 500). To jej debiut – jeśli nie liczyć turnieju olimpijskiego – w stolicy Japonii. Jest tam najwyżej rozstawiona, głównymi rywalkami Polki będą Jessica Pegula, Jelena Rybakina, niedawna mistrzyni z Guadalajary Maria Sakkari oraz Caroline Garcia.

Polka ma pierwszą rundę wolną, w drugiej – zapewne we wtorek lub w środę – zagra z Japonką Nao Hibino (92. WTA) lub kwalifikantką Mai Hontamą (124. WTA). Gdyby turniej potoczył się wedle rozstawienia, to w ćwierćfinale powinna zmierzyć się z Weroniką Kudermietową (8), w półfinale z Rybakiną (3), co byłoby interesującą okazją do przełamania tegorocznej dominacji tenisistki reprezentującej Kazachstan.

Świątek po tygodniu w Japonii pojedzie na znacznie większy i lepiej obsadzony turniej do Pekinu (WTA 1000, z pulą ponad 8 mln dolarów).

Te starty nie powinny jednak wiele zmienić na szczycie rankingu WTA, gdyż Aryna Sabalenka ma po US Open ponad 1000 pkt nad Świątek, a Polka o kolejne 2000 pkt wyprzedza Coco Gauff. To może być dla naszej mistrzyni czas rywalizacji bez szczególnej presji, a może nawet próba wprowadzania do gry nowych elementów technicznych lub testowania rozwiązań taktycznych z mocnymi przeciwniczkami.

Choć ambicja sportowa jest ważna, to przed Świątek w zasadzie jeden istotny cel – finały WTA w Cancun (29 października – 5 listopada). Start singlowy w Meksyku zapewniły już sobie Sabalenka, Świątek, Gauff i Pegula.

Jesienny plan Igi – odwołanie występu w Guadalajarze, dwa turnieje w Azji, a potem trzy tygodnie na odpoczynek i przygotowania do ostatniego startu sezonu – wydaje się zatem dobry, tym bardziej że Polka – jak nie raz to podkreślała – woli rozwój, wyzwania i nowe cele niż obronę pozycji.

Tenis
Słońce i optymizm. Iga Świątek nie może się doczekać gry w Australii
Tenis
Iga święta spędza na korcie. W Chinach wzięła rewanż na Jelenie Rybakinie
Tenis
Austria, Uzbekistan, Australia. Rosyjskie tenisistki szukają nowych ojczyzn
Tenis
Tenisowa zabawa za pieniądze Gazpromu. W propagandowym turnieju zagrali nie tylko Rosjanie
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Tenis
Jelena Rybakina mistrzynią WTA Finals. Zarobiła na porządne wakacje
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama