Pierwsze dni rywalizacji nie oddają oczywiście kondycji naszego tenisa, bo Iga Świątek wejdzie na kort dopiero we wtorek, a do turnieju nie zgłosiły się Magda Linette, ani Magdalena Fręch, czyli krajowa „dwójka” oraz „trójka”. Ubogo jest za ich plecami. Niedziela przyniosła cztery porażki Polek w kwalifikacjach, a poniedziałek - niepowodzenie Chwalińskiej w turnieju głównym.
21-latka po meczu przyszła usiadła przed dziennikarzami, ale układanie zdań przychodziło jej z trudem. - Myślę, że niczego mądrego nie powiem. Próbowałam, jak mogłam. Nie dało się chyba lepiej i nic na to nie poradzę - wyjaśniała z zaszklonymi oczami.