Wimbledon. Damski finał bez podtekstów

Nie będzie podbitego emocjami politycznymi ukraińsko-białoruskiego finału pań – o tytuł mistrzyni Wimbledonu zagrają Ons Jabeur oraz Marketa Vondrousova.

Aktualizacja: 14.07.2023 06:27 Publikacja: 13.07.2023 20:01

Marketa Vondrousova pierwszy raz w karierze awansowała do finału Wimbledonu

Marketa Vondrousova pierwszy raz w karierze awansowała do finału Wimbledonu

Foto: SEBASTIEN BOZON/AFP

Najpierw był półfinał, w którym oczami wyobraźni widzieliśmy Igę Świątek. Zamiast Polki na kort wyszła Elina Switolina, obecnie młoda ukraińska matka, która z racji mieszkania w Londynie i sytuacji w ojczyźnie trochę bliższa jest brytyjskim sercom niż Marketa Vondrousova.

Czeszka wygrała jednak 6:3, 6:3, demonstrując wszystkie zalety praskiej szkoły tenisa: rzetelną i bogatą technikę, dobre przygotowanie fizyczne oraz przywiązanie do sprawdzonych schematów taktycznych gry na trawie.

Czytaj więcej

Będzie nowa mistrzyni Wimbledonu

Switolina, chociaż wyraźnie mocniej wspierana przez publiczność, nie miała bojowości z meczu z Igą. Owszem – próbowała raz i drugi atakować, co nie bywało w przeszłości jej domeną, lepiej szło jej kontrowanie, lecz precyzji brakowało.

Vondrousova, trochę niedoceniana finalistka Roland Garros sprzed czterech lat i wicemistrzyni olimpijska z Tokio, umie atakować. To zresztą dość łatwe, gdy ma się mocną lewą rękę, świetne przygotowanie atletyczne, a także dobre sportowe geny po rodzicach i dziadkach.

Mecz miał trzy istotne fazy: w pierwszej panie rozpoznawały siły, w drugiej siedem gemów z rzędu wygrała zaś Marketa, obejmując prowadzenie 6:3, 4:0. W ostatniej Czeszkę dopadło zdenerwowanie, oddała trzy gemy Switolinie, by po krótkim przegrupowaniu zwyciężyć, ku żalowi publiczności.

Czytaj więcej

Wimbledon. Iga Świątek i Elina Switolina: dumka na dwie rakiety

Ukrainka zeszła przy brawach do szatni. Finału nie będzie, będzie powrót do domu i przejęcie obowiązków rodzicielskich od Gaela Monfilsa, który z racji kontuzji w Wimbledonie nie grał i miał czas na opiekę nad córką.

Poprawność i żywioł

Półfinał Jabeur – Sabalenka zakończył się wynikiem 6:7 (5-7), 6:4, 6:3. Mecz obiecywał kontrasty, ale nie obiecywał, że barwny tenis Tunezyjki wystarczy na potęgę prawego ramienia rywalki po drugiej stronie siatki. A jednak ku radości widowni wystarczył.

Jabeur grała świetnie, wytrzymywała długie wymiany, nieźle odbierała serwisy, nie dała się zdominować. Trzeci set pokazał, że piękno niekiedy wygrywa. Brak Sabalenki w finale oznacza także, że Świątek zachowa pierwsze miejsce w rankingu WTA.

Dla Wimbledonu skład finału może być pewnym zawodem. Kort centralny chciał kibicować Switolinie, wyjdzie na to, że będzie musiał wybierać między technicznym żywiołem i poprawną wszechstronnością a również między uśmiechem Ons oraz powagą nieco introwertycznej Markety. Podtekstów politycznych na pewno nie będzie.

Różnice w stylu widać

Wcześniej, bo w piątek, półfinały męskie. Ich skład, wyłączywszy niespełnione brytyjskie tęsknoty, nie budzi zastrzeżeń. Na korcie centralnym, pojawią się o 14.30 (czasu polskiego) Novak Djoković i Jannik Sinner, po nich zagrają Carlos Alcaraz i Daniił Miedwiediew.

Czytaj więcej

Wielkie powroty na kort po kontuzjach są możliwe

Obecność Alcaraza w tym towarzystwie jest ceniona wyjątkowo, bo Hiszpan, choćby tego nie chciał, przypomina Wimbledonowi o dawnych zasługach Rafaela Nadala.

Różnice w stylu gry widać gołym okiem, ale przecież Carlitos, tak jak wielki Rafa, pozostaje w oczach publiczności skromnym chłopakiem z niewielkiego miasteczka, o którym miejscowi wiedzą tyle, że jest gdzieś koło Murcji. Odkrywają dopiero, że to syn niespełnionego tenisisty i wciąż mieszka w domu rodziców w El Palmar nad lokalem serwującym niedrogi kebab oraz pizzę, nawet jeśli ma już wielocyfrowe kontrakty z Louisem Vuittonem, Calvinem Kleinem, Nike, BMW i Roleksem oraz kupił ziemię w okolicy pod dwa nowe domy – dla siebie i rodziny.

Wypatrywanie meczów Alcaraza wiąże się też z jego wiekiem (najmłodszy nr 1 w Wimbledonie od wielu lat) i dotychczasowymi osiągnięciami, których szczytem jest tytuł wielkoszlemowy w Nowym Jorku (2022). Czekanie na kolejny finał Hiszpana z Novakiem Djokoviciem, który jest na razie na orbicie niedostępnej dla zdolnych młokosów i celuje w 24. tytuł Wielkiego Szlema, to w Londynie powszechne zajęcie, ale przecież Sinner i Miedwiediew mogą w tej sprawie coś zmienić.

Tenisista z północy Włoch przebił się do pierwszego w życiu wimbledońskiego półfinału najciszej. Najpierw wyeliminował dwóch Argentyńczyków, potem Quentina Halysa, Daniela Elahi Galana i Romana Safiullina – chyba nie wszyscy kibice znają te nazwiska.

Demonstrując twardy południowotyrolski charakter stracił tylko dwa sety. Dopiero starcie z Djokoviciem będzie rzetelnym sprawdzianem jego umiejętności gry na trawie.

Miedwiediew także do tej pory wielkich wyników w Wimbledonie nie miał, ale on poważny sprawdzian ma już za sobą gdyż – ku uldze pozostałych – wyeliminował nieobliczalnego Christophera Eubanksa, 27-letniego debiutanta z USA.

Amerykanin w ćwierćfinale przeciągnął mecz z Rosjaninem do pięciu setów i dopiero w ostatnim stracił napęd, ale jego wcześniejsze wyczyny, zwłaszcza serwisowe, oraz opowieść, jak dzielił grę w challengerach ATP z pracą komentatora Tennis Channel, by w parę miesięcy zmienić się w pogromcę sław, to jedna z lepszych historii tego turnieju.

Czas pokaże, czy ostatnie mecze napiszą ciekawsze. Jeśli można być czegoś pewnym, to chyba tylko tego, że w piątek na dach kortu centralnego spadnie deszcz.

Najpierw był półfinał, w którym oczami wyobraźni widzieliśmy Igę Świątek. Zamiast Polki na kort wyszła Elina Switolina, obecnie młoda ukraińska matka, która z racji mieszkania w Londynie i sytuacji w ojczyźnie trochę bliższa jest brytyjskim sercom niż Marketa Vondrousova.

Czeszka wygrała jednak 6:3, 6:3, demonstrując wszystkie zalety praskiej szkoły tenisa: rzetelną i bogatą technikę, dobre przygotowanie fizyczne oraz przywiązanie do sprawdzonych schematów taktycznych gry na trawie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Iga Świątek rezygnuje z ważnego turnieju. Zmęczenie dało o sobie znać
Tenis
Carlos Alcaraz. Lepszy niż Rafael Nadal w jego wieku
TENIS
Korespondencja z Paryża. Iga Świątek we łzach, Tomasz Wiktorowski zabrał głos
Tenis
Hiszpańska kontynuacja. Carlos Alcaraz wygrywa Roland Garros
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
TENIS
Korespondencja z Paryża. "Gigant!". "Inspiruje, ale nie porywa". Świat komentuje wyczyn Świątek
TENIS
Korespondencja z Paryża. Iga Świątek: Rok temu nie umiałam się cieszyć