Karolina Muchova pierwszą finalistką Roland Garros 2023

To dla wielu niespodzianka: Karolina Muchova pokonała w trzech setach Arynę Sabalenkę i pierwszy raz zagra w Paryżu o tytuł wielkoszlemowy.

Publikacja: 08.06.2023 19:06

W sobotę po południu Karolina Muchova (na zdjęciu) będzie grać o drugi tytuł w karierze.

W sobotę po południu Karolina Muchova (na zdjęciu) będzie grać o drugi tytuł w karierze.

Foto: EPA/CAROLINE BLUMBERG

Mecz był ciekawy, bo w pierwszym półfinale spotkały się panie nie tylko wysokie i silne, ale też obie chętne do ataku, a nie skłonne do wyczekiwania na błędy rywalki za końcową linią kortu. Muchova z założenia nie była kandydatką do wygranej, w końcu stratowała w turnieju jako 43. na świecie, ale doceniano jej wszechstronność, ambicję i technikę. Po drugiej stronie stała jednak bombardierka z Białorusi, której firmowe uderzenia: serwis i forhend były tym turnieju niemal nie do odparcia.

Pierwszy set był sportowo najbardziej zajmujący, bo świetnie grająca Karolina Muchova zdołała wykorzystać rzadkie chwile słabości Sabalenki i doprowadziła do zwycięskiego tie-breaka. Zapewne pierwszym ważnym wspomnieniem tego półfinału będzie jednak dla Czeszki początek drugiego seta, gdy objęła prowadzenie 7:6, 2:0 i nagle wszystkie, nawet najgłębiej chowane marzenia stały się znacznie bliższe. 

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie na Roland Garros. Aryna Sabalenka znów na świeczniku

Kilka chwil później Muchova musiała je znów schować głębiej, gdy podrażniona rywalka odrobiła stratę i trzeba było wrócić do trudnej rzeczywistości na korcie centralnym Roland  Garros. Walka trwała, oglądaliśmy kolejne przełamania serwisów, ale znów decydował tie-break, wygrany przez Sabalenkę.

Trzeci set wydawał się z początku zwycięską paradą Białorusinki. Sabalenka objęła prowadzenie 5:2. Wtedy jednak skromna tenisistka z Ołomuńca, przez lata grająca w cieniu innych głównie z powodu częstych kontuzji, a nie braku talentu (potwierdzała czasem spore możliwości, ale tylko w pojedynczych meczach, wygrywając w Wielkim Szlemie z Ashleigh Barty, Garbine Muguruzą, Karoliną Poliskovą, Paulą Badosą lub Marią Sakkari), wykonała zwrot kariery. 

Wzięła na ratunek ryzykowne returny bite z całych sił, dołożyła cały czeski spryt, jakiego nauczyli ją trenerzy, przetrwała potęgę serwisu rywalki i doprowadziła do sytuacji, że to Aryna Sabalenką straciła głowę. Gemy uciekały Białorusince zaskakująco szybko: 3:5, 4:5, 5:5. nagle wróciła ta dawna, ubiegłoroczna Aryna, której podanie składało się głownie z uderzeń w siatkę lub w aut i w oczach widać było rosnącą panikę.

Komentatorzy zaczęli mówić o kolejnym tie-breaku (w wersji super, do 10 wygranych punktów), ale Muchova wzięła więcej. Korzystając z psychicznej i fizycznej blokady rywalki dołożyła te dwa najcenniejsze gemy i wreszcie się uśmiechnęła, do taty Josefa Muchy, do mamy, do całych trybun i kamer telewizyjnych. 

Aryna Sabalenka po porażce w półfinale

Aryna Sabalenka po porażce w półfinale

Foto: EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON

Po 3 godzinach i 13 minutach pani Katarzyna Radwan-Cho z Puszczykowa (pierwsza osoba z Polski, która zdobyła tzw. złotą sędziowską blachę – ITF Gold Badge Chair Umpire) ogłosiła z wysokiego stołka: – Jeu, set et match, Muchova! Oznacza to, poza grą o wielkie tytuł i niemałe pieniądze, awans z 43. na 16. miejsce na świece i nowy dumny czeski wpis w długiej historii Roland Garros. Także to, że ciąg dalszy nastąpi – w sobotę po południu, gdy dzielna Karolina będzie grać o drugi tytuł w karierze, pierwszy był w 2019 roku w skromnym turnieju w Seulu. 

Kilkanaście minut później na kort Philippe-Chartier wyszły Iga Świątek i Beatriz Haddad Maia.

Roland Garros 2023
Wyniki

Kobiety – 1/2 finału: K. Muchova (Czechy)  A. Sabalenka (2) 7:6 (7-5), 6:7 (5-7), 7:5. 
Mężczyźni – 1/4 finału: C. Ruud (Norwegia, 4) –  H. Rune (Dania, 6) 6:1, 6:2, 3:6, 6:3; A. Zverev (Niemcy, 22) – T. M. Etcheverry (Argentyna) 6:4, 3:6, 6:3, 6:4.
Debel mężczyzn – 1/2 finału: I. Dodig (Chorwacja) i A. Krajicek (USA, 4) – M. Granollers (Hiszpania) i H. Zeballos (Argentyna, 10) 6:3, 7:6 (7-3); S. Gille i J. Vliegen (Belgia) – M. Middelkoop (Holandia) i A. Mies (Niemcy, 12) 6:4, 7:5.
Mikst – finał: M. Kato (Japonia) i T. Puetz (Niemcy) – B. Andreescu (Kanada) i M. Venus (N. Zelandia) 4:6, 6:4, 10-6.

Mecz był ciekawy, bo w pierwszym półfinale spotkały się panie nie tylko wysokie i silne, ale też obie chętne do ataku, a nie skłonne do wyczekiwania na błędy rywalki za końcową linią kortu. Muchova z założenia nie była kandydatką do wygranej, w końcu stratowała w turnieju jako 43. na świecie, ale doceniano jej wszechstronność, ambicję i technikę. Po drugiej stronie stała jednak bombardierka z Białorusi, której firmowe uderzenia: serwis i forhend były tym turnieju niemal nie do odparcia.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Echa zwycięstwa Igi Świątek w Rzymie. „Czerwony dywan do Roland Garros”
Tenis
Spokój, opanowanie, zwycięstwo. Iga Świątek wygrywa w Rzymie
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku
Tenis
Hubert Hurkacz pokonany w Rzymie. Stracił swój największy atut