Tylko Magda Linette już na wakacjach

Finałowy turniej o Billie Jean King Cup w Glasgow dla większości tenisistek stanowi zakończenie sezonu, jednak nie wszystkie już myślą o odpoczynku. Magdalena Fręch w piątek wyleciała ze Szkocji, bo przed nią jeszcze cykl trzech startów w tym miesiącu.

Publikacja: 12.11.2022 09:59

Magda Linette w czasie meczu z Madison Keyes (USA) w czasie Billie Jean King Cup

Magda Linette w czasie meczu z Madison Keyes (USA) w czasie Billie Jean King Cup

Foto: EPA/ADAM VAUGHAN

- Cieszę się, że mogłam tu zagrać z dziewczynami, bo gra w reprezentacji to zupełnie inna atmosfera i emocje, niż indywidualne starty w turniejach. Mam nadzieję, że tę energię i pozytywne nastawienie zabiorę ze sobą i że pomogą mi w zrealizowaniu celu na najbliższe trzy tygodnie, czyli zapewnienia sobie miejsca w głównej drabince Australian Open. Jestem obecnie 116. w rankingu i potrzebuję jeszcze około 50 punktów, żeby spokojnie myśleć o występie w pierwszej imprezie Wielkiego Szlema w przyszłym roku. Mam na to czas do 5 grudnia, więc zagram teraz dwa turnieje ITF60 w Hiszpanii, w Madrycie i Walencji, a na koniec jeszcze WTA 125 w Andorze. Oczywiście, jeśli wcześniej uda mi się zdobyć potrzebne punkty, to zakończę starty. Ale na razie mogę jeszcze tylko pomarzyć o wakacjach – tłumaczy Fręch.

Natomiast liderka drużyny narodowej Magda Linette (Iga Świątek z gry w Glasgow zrezygnowała) tym występem zakończyła tegoroczne starty i to w bardzo efektowny sposób. Wygrała dwa mecze z wyżej notowanymi rywalkami, Amerykanką Madison Keys (11 WTA) i Czeszką Karoliną Pliskovą (32). - Szkoda trochę, że ten sezon się kończy, bo gram ostatnio naprawdę bardzo dobrze. Ale kiedyś muszę odpocząć i zregenerować się. Dlatego przede mną dwa tygodnie przerwy na zasłużone wakacje. Natomiast od 28 listopada zaczynamy przygotowania do kolejnego sezonu, pewnie znaczną część tego czasu spędzę w Delrey i tam będę trenować. Już pod koniec grudnia czeka mnie znowu gra w drużynie narodowej, tym razem w United Cup w Brisbane. No a potem start w Australian Open – mówi Linette (41 WTA).

Magda Linette należy do grona tych zawodniczek, których miejsce jest w Top 20 czy Top 30

Dawid Celt

Oprócz niej chęć startu w United Cup (to odbywający się w tym roku pierwszy raz turniej drużyn mieszanych, rozgrywany tuż przed Australian Open) potwierdzili: liderka rankingu WTA Iga Świątek i 11. w klasyfikacji ATP Hubert Hurkacz, a także Kamil Majchrzak, Weronika Falkowska, Alicja Rosolska, Daniel Michalski oraz Łukasz Kubot. Reprezentacja Polski, której kapitanem ma być Dawid Celt, trafiła do grupy B rywalizującej m.in. z ekipą Szwajcarii. Trzeci zespół zostanie dolosowany pod koniec listopada.

Polskie tenisistki po raz pierwszy wystąpiły w Bilie Jean King Cup Finals, turnieju z udziałem 12 najlepszych drużyn świata. W grupie D poniosły w Glasgow porażki po 1:2 z zespołami USA oraz Czech, a w obydwu przypadkach losy zwycięstwa decydowały się w grze podwójnej.

- To było dla nas wszystkich cenne doświadczenie. Jestem dumny z całej drużyny. Bardzo się też cieszę z tego, jak w ostatnich latach „urosła” Magda Linette. Pięknie się tu spisała w roli liderki drużyny. Mam nadzieję, że zwycięstwa, które tu odniosła zbudują ją na przyszłość, na kolejny sezon. To są sukcesy potwierdzające, że Magda należy do grona tych zawodniczek, których miejsce jest w Top 20 czy Top 30 – podsumował Dawid Celt.

Czytaj więcej

Polki nie zagrają w półfinale BJK Cup

W meczu z Czeszkami, w grze podwójnej, wystąpiła w Glasgow Katarzyna Kawa. Również ona nie zakończyła jeszcze tegorocznych startów. - Muszę zadbać o swój ranking singlowy na koniec roku, bo ta pozycja, którą obecnie zajmuję, nie pozwala mi niestety na udział w eliminacjach do Australian Open. Dlatego muszę jeszcze zagrać kilka turniejów. Może będą to dwa, a może trzy turnieje niższej rangi w Finlandii i we Włoszech. Wierzę, że uda mi się zdobyć potrzebne punkty i awansować w rankingu – zapowiada Kawa, obecnie 261. w klasyfikacji WTA.

W Glasgow, w pierwszym meczu przeciwko ekipie USA, wystąpiła także deblistka Alicja Rosolska, najbardziej doświadczona reprezentantka kraju. W drużynie narodowej rozegrała 40. mecz, a ich bilans to 27 zwycięstw i 13 porażek. W ubiegłym sezonie wróciła na korty po przerwie spowodowanej urlopem macierzyńskim i obecnie jest 34. w rankingu WTA w grze podwójnej.

- Na pewno w moim życiu są teraz trochę inne wyzwania, są czasami inne priorytety, bo z małym dzieckiem jest trochę trudniej zaplanować wszystko, ale trzeba sobie jakoś z tym radzić. Mam z tym większy challenge, ale jest też większy fun. Na pewno jest mi łatwiej, bo wiem, że dziecko jest w dobrych rękach, z mężem, babcią, dziadkiem czy ciocią, więc nie muszę się wtedy martwić - opowiada Rosolska.

d.s., PZT

- Cieszę się, że mogłam tu zagrać z dziewczynami, bo gra w reprezentacji to zupełnie inna atmosfera i emocje, niż indywidualne starty w turniejach. Mam nadzieję, że tę energię i pozytywne nastawienie zabiorę ze sobą i że pomogą mi w zrealizowaniu celu na najbliższe trzy tygodnie, czyli zapewnienia sobie miejsca w głównej drabince Australian Open. Jestem obecnie 116. w rankingu i potrzebuję jeszcze około 50 punktów, żeby spokojnie myśleć o występie w pierwszej imprezie Wielkiego Szlema w przyszłym roku. Mam na to czas do 5 grudnia, więc zagram teraz dwa turnieje ITF60 w Hiszpanii, w Madrycie i Walencji, a na koniec jeszcze WTA 125 w Andorze. Oczywiście, jeśli wcześniej uda mi się zdobyć potrzebne punkty, to zakończę starty. Ale na razie mogę jeszcze tylko pomarzyć o wakacjach – tłumaczy Fręch.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Lider rankingu za mocny dla Huberta Hurkacza. Jannik Sinner wygrywa w Halle
Tenis
Coś w trawie piszczy. Hubert Hurkacz pokonał Aleksandra Zvereva
Tenis
Historyczny wyczyn Huberta Hurkacza. Poprawił swój najlepszy wynik
Tenis
Szybki mecz Huberta Hurkacza. Jest ćwierćfinał
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Tenis
Obiecujące początki Huberta Hurkacza na trawie. 19 asów w pierwszym meczu
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży