Reklama

Trzeci półfinał w karierze, czyli Agnieszka się rozpędza

Radwańska w półfinale. W sobotę Polka zagra w Pattai z Rosjanką Jekatieriną Byczkową. Z Tamarine Tanasugarn z Tajlandii wygrała w ćwierćfinale łatwo 6:2, 6:3
Trzeci półfinał w karierze, czyli Agnieszka się rozpędza

Foto: AFP

Pierwszy półfinał był w 2006 roku w Luksemburgu, drugi w 2007 w Sztokholmie, gdzie Radwańska wygrała jedyny dotąd turniej WTA.

Luksemburg i Sztokholm to jednak turnieje drugiej połowy sezonu. Tak dobre wyniki na początku roku to w karierze Agnieszki coś nowego. Bilans sezonu 2008 ma znakomity: dziewięć meczów, tylko dwie porażki, w pierwszej rundzie w Hobart i w ćwierćfinale Australian Open.

W tajlandzkiej Pattai – mieście plaż i luksusowych hoteli – turniej jest rozgrywany na twardych kortach zbudowanych przy jednym z nich – Polka z każdym meczem gra coraz lepiej i jest oblegana przez łowców autografów.

W ćwierćfinale grająca przed własną publicznością Tamarine Tanasugarn właściwie ani razu poważnie Radwańskiej nie zagroziła. W drugim secie udało jej się wprawdzie przełamać serwis Polki i prowadzić 2:1, ale szybko przegrała dwa kolejne gemy i wszystko wróciło do normy.

Agnieszka świetnie grała w obronie, mądrze atakowała, była górą i w długich wymianach, i w szybko kończonych akcjach. W pierwszym secie aż do szóstego gema nie napotkała żadnego oporu. Dopiero przy prowadzeniu 5:0 przegrała dwa gemy, i to był koniec strat w tym secie. – Pierwsze gemy poszły błyskawicznie, ale Tamarine dopiero potem zaczęła grać naprawdę. Drugi set był dużo cięższy. Rywalka na początku robiła dużo błędów, a potem nagle przestała, stąd kłopoty. Ale to dobrze, potrzebowałam takiego impulsu – mówiła o meczu Agnieszka.

Reklama
Reklama

Tanasugarn wystarczyło sił i zapału na doprowadzenie do stanu 3:3, a potem jeszcze na obronę pierwszej piłki meczowej. Drugą Radwańska wykorzystała.

Teraz na drodze do finału stoi już tylko Jekatierina Byczkowa. Radwańska spotykała się z Rosjanką jeszcze w czasach juniorskich, wśród seniorek na razie tylko raz – rok temu na mączce w Stambule wygrała 7:5, 7:5. Byczkowa zamyka teraz pierwszą setkę rankingu, ale była już wyżej, w siódmej dziesiątce. Do półfinału awansowała po wyczerpującej, ponaddwuipółgodzinnej walce z kwalifikantką Wiesną Manasiewą (Rosja, 156).

W drugim secie Manasiewa miała już meczbola, ale przegrała 6:4, 6:7, 3:6. W drugim półfinale Amerykanka Jill Craybas (nr 7) zagra z Akgul Amanmuradową z Uzbekistanu (94 WTA).

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama