Mecz Polki z Marion Bartoli zakończył się po godzinie i 20 minutach wynikiem 6:2, 6:3. Zwycięstwa nad Francuzką to dla Radwańskiej norma, poprzednie dwa spotkania też wygrała. Czwartkowy mecz był najkrótszy, tenisistka z Francji pomogła sprawie, popełniając pięć podwójnych błędów przy serwisie, lecz i bez tej pomocy wynik wyglądałby podobnie.
Na pytanie, czy polska tenisistka musi już planować wyjazd na Masters w Dausze, odpowiedź jest twierdząca, choćby dlatego że miejsca pierwszej rezerwowej chyba nie może jej zabrać nikt. W Tokio już zarobiła 110 punktów rankingowych, kolejne 85 dostanie, jeśli pokona dziś Nadię Pietrową.Statystyce przesadnie wierzyć nie można, ale podobnie jak z Bartoli Agnieszka Radwańska nie przegrała meczu z Rosjanką. Wie o niej niemało, przed laty czasem trenowały w Krakowie obok siebie, bywało, że Piotr Radwański dawał lekcje młodej Nadii. Jego starsza córka grała z nią oficjalnie dwa razy w tym sezonie, zawsze po trzy sety. Najpierw wygrała w czwartej rundzie Australian Open, potem w heroicznym finale na trawie w Eastbourne.
Za wychowaną w Polsce Pietrową stoi sukces w spotkaniu z Aną Ivanović. Rosjanka wygrała 1:6, 6:1, 6:2 i teraz trzeba wybierać, czy to jej powrót do formy z tłustego roku 2006, gdy po pięciu zwycięstwach turniejowych była trzecia na świecie, czy to raczej Serbka nie może połączyć trudów kariery tenisowej z rolą gwiazdy reklamy i show-biznesu. Ćwierćfinał Radwańska – Pietrowa w Toray Pan Pacific Open powinien to częściowo wyjaśnić.
Kibice Agnieszki Radwańskiej powinni nadal uważać na to, co robi najgroźniejsza rywalka Polki w Masters Wiera Zwonariowa. Na razie Rosjanka gra dobrze. W niedużym turnieju w Kantonie także jest w ćwierćfinale po zwycięstwie nad Chinką Yi-Fan Xu 6:1, 7:6 (7-4). Dobra wiadomość jest taka, że za końcowy sukces w Chinach Zwonariowa mogłaby dostać 140 punktów, czyli tylko 30 więcej od tego, co już w czwartek miała Polka. W najgorszym razie zostanie Radwańskiej 120 pkt zapasu.W drugiej kolejności należy śledzić, gdzie i jak wróci do gry Patty Schnyder. Wielkiego strachu nie ma. Tydzień odpoczynku znacząco zmniejszył szanse Szwajcarki, gdyż przewaga Radwańskiej już wzrosła do 501 punktów. Następna w kolejce Caroline Wozniacki przegrała w pierwszej rundzie w Tokio i pewnie o Dausze już nie myśli. Optymiści wskazują, że można także patrzeć w górę rankingu Race to the Championships.
W ćwierćfinale rywalką Radwańskiej będzie dziś Rosjanka Nadia Pietrowa