Reklama

Mózg i serce więcej nie zniosą

Natalia Maliszewska nie wystartowała na 500 m, gdzie była kandydatką do złota. „Coś we mnie umarło" – napisała w mediach społecznościowych.
Natalia Maliszewska może jeszcze w Pekinie walczyć o medal

Natalia Maliszewska może jeszcze w Pekinie walczyć o medal

Foto: Shutterstock

26-latka z Białegostoku trzy razy stawała w tym sezonie na podium zawodów Pucharu Świata i leciała do Pekinu jako największa nadzieja naszej reprezentacji na olimpijski medal. Jeszcze w kraju była zdrowa, dopiero test w Pekinie wykazał zakażenie koronawirusem. Maliszewska trafiła na izolację i odliczała dni, prowadząc wyścig z czasem.

Trzy dni przed startem dostała negatywny wynik testu. Kolejny był już jednak pozytywny. Podobno miała wyniki graniczne, wskazówka wartości progowej nieznacznie wychylała się poza skalę. Kilkanaście godzin przed zawodami, o trzeciej w nocy, dostała jednak zgodę na wyjście z izolacji.

Prawdopodobnie pozwolił na to Medyczny Panel Ekspercki (MEP), analizując wyniki badań. Maliszewska wróciła do wioski. Pojechała na zawody. Była już w szatni, kiedy przyszedł wynik kolejnego testu: pozytywny.

Czytaj więcej

Natalia Maliszewska: Odwalili kawał dobrej roboty. Myślę, że idealnie im wyszło

Polały się łzy. Płakała Natalia, płakała jej siostra Patrycja. Głos podczas wywiadu łamał się Kamili Stormowskiej, która zastąpiła koleżankę i napisała na maseczce: „Nat", dorysowując serca.

Reklama
Reklama

„Daję znać, że żyję, choć uważam, że coś we mnie umarło. Od ponad tygodnia żyję w strachu, a te wahania nastrojów, płacz, który pozbawia mnie tchu, sprawiają, że nie tylko ludzie wokół mnie się o mnie martwią, ale ja sama" – napisała Maliszewska na Instagramie.

Przeżyła nocny horror. Spała ubrana w obawie, że ktoś za chwilę znów zabierze ją do izolatki. Nie wyglądała przez okno. Bała się, że ktoś ją zobaczy. „W nic już nie wierzę. W żadne testy. W żadne igrzyska. Jest to dla mnie jeden wielki żart. Mam nadzieję, że ten, kto tym steruje, nieźle się bawi. Mój mózg i moje serce więcej nie zniesie" – dodała, podsumowując pekińską gehennę.

Polka zderzyła się z brutalnością procedur. Trudno jednocześnie ocenić, czy ona sama oraz walczący do końca o jej start Polski Komitet Olimpijski (PKOl) zachowali wcześniej najwyższą ostrożność. Maliszewska przed wylotem do Pekinu spotkała się z prezydentem Białegostoku, wzięła udział w masowym ślubowaniu i udzieliła wywiadu na potrzeby jednego ze sponsorów.

Czytaj więcej

Komentarze po medalu Kubackiego. "Udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych"

Pięciokrotna medalistka olimpijska Justyna Kowalczyk tydzień temu pisała w „Gazecie Wyborczej", że gdyby ktoś ją zmusił „na te wszystkie oficjalne sprawy", to „pewnie pojawiłaby się tam w takim kombinezonie, jaki mają chińscy wolontariusze obsługujący igrzyska, to samo w samolocie".

Maliszewską teoretycznie czekają jeszcze w Pekinie trzy kolejne występy. Jeśli wyniki testów pozwolą, może wystartować na 1000 m, 1500 m i w sztafecie. Kilkanaście tygodni temu podczas rywalizacji na tym pierwszym dystansie zajęła trzecie miejsce w pucharowych zawodach. Na razie musi się jednak podnieść. Już to będzie wyczynem na miarę olimpijskiego medalu.

Reklama
Reklama

Obecnie Natalia Maliszewska przebywa w wiosce olimpijskiej, może trenować, ale dwa razy dziennie poddaje się testom jako osoba, która miała kontakt z wirusem. Eliminacje biegu na 1000 m odbędą się w środę. Na tym dystansie Polka też może być jedną z faworytek, jeśli odzyska formę po covidowym horrorze.

Sporty zimowe
TVP przyłącza się do bojkotu. Nie pokaże paralimpijczyków z Rosji i Białorusi
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Sporty zimowe
Rosyjska flaga znów obok olimpijskiego znicza. Protestują nie tylko Ukraińcy
Sporty zimowe
Porsche czy Seicento? Sprzęt sam nie pojedzie, w bobslejach ważne są też umiejętności
Sporty zimowe
Karmienie, drzemki i kolorowanki. Gdy mama jedzie na igrzyska olimpijskie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama