Miał tam trafić Lucjan Brychczy, ponoć ofertę dostał też Włodzimierz Lubański, ale gdy oni byli u szczytu możliwości, z Polski Ludowej piłkarze najpierw nie mogli wyjeżdżać wcale, a potem dopiero po ukończeniu 30. roku życia. Po przełomie w 1989 roku nie mieliśmy już zawodników z pola, na których Real Madryt chciałby spojrzeć (rezerwowym bramkarzem był Jerzy Dudek). Do dziś.
Cezary Kucharski, menedżer Lewandowskiego, był w weekend na meczu Realu z Getafe. Agenci, skauci, doradcy personalni i wizerunkowi w lożach stadionu Santiago Bernabeu to nic dziwnego i pełno ich na każdym spotkaniu. – Kucharski mecz oglądał z loży, do której można wejść jedynie z imiennym zaproszeniem od prezydenta klubu Florentino Pereza – tłumaczy „Rz" dziennikarz hiszpańskiego „Asa" Alvaro de la Rosa. – To tylko pokazuje, jak poważne jest zainteresowanie Realu polskim napastnikiem i jak daleko posunięte są negocjacje.