Nani rozegra w Lens setny mecz w reprezentacji. W środę do spółki z Ronaldo wprowadził zespół do fazy pucharowej, strzelił Węgrom pierwszego gola, dwa dołożył jego słynniejszy partner z ataku. – Cristiano się przełamał, zamknął usta krytykom i teraz zatrzymać go będzie ciężko – przekonuje Nani.

Prasa w Chorwacji ma na ten temat jednak inne zdanie i każe już pakować Portugalczykom walizki: „Sorry Cristiano, jedziesz do domu” – napisał na pierwszej stronie dziennik „Sportske novosti”. Po zwycięstwie nad broniącą tytułu Hiszpanią Chorwaci wpadli w euforię. To było ich dziesiąte spotkanie bez porażki. Fakt, że nigdy nie pokonali Portugalii (trzy mecze, trzy porażki, zero bramek), nie psuje im humorów.
– Na tym etapie nie ma już łatwych przeciwników, mogliśmy trafić gorzej. Szanujemy Portugalczyków, ale wierzymy w swoje umiejętności. Wygraliśmy najtrudniejszą grupę na Euro, nie widzę więc powodu do niepokoju – mówi trener chorwackiej reprezentacji Ante Cacić. W kadrze pełna gotowość: zdrowy jest już Luka Modrić, do składu wraca także Domagoj Vida, pauzujący ostatnio za kartki.

Hitem 1/8 finału będzie oczywiście poniedziałkowe starcie Włochów z Hiszpanami, ale spotkanie w Lens może być nie mniej porywającym widowiskiem. Z jednej strony Cristiano Ronaldo, z drugiej jego kolega z Realu Madryt – Modrić wspierany przez Ivana Rakiticia z Barcelony oraz bohatera meczu z Hiszpanią Ivana Perisicia z Interu Mediolan. Warto spędzić sobotni wieczór przed telewizorem.