Obecność Belgii w najlepszej czwórce turnieju jest dużą niespodzianką. Belgowie przegrali do tej pory tylko raz – pierwszy mecz z Brazylią, i to po dogrywce. Dwa kolejne (z Chinami i Nową Zelandią) wygrali, ale szczególnie emocjonujący był ćwierćfinał z Włochami. Już w 18. minucie Belgowie stracili zawodnika i bramkę. Po faulu Thomasa Vermaelena w polu karnym argentyński sędzia wyrzucił go z boiska, a Giuseppe Rossi strzelił gola z karnego.
Przez ponad 70 minut Belgowie musieli grać w osłabieniu i odrabiać straty. Moussa Dembele z AZ Alkmaar i Kevin Mirallas z Lille (obydwaj grali jesienią przeciw Polsce) wyprowadzili swoją drużynę na 2:1. Kwadrans przed końcem Rossi znów wyrównał z karnego i kiedy wydawało się, że teraz Italia zaatakuje, Dembele strzelił swoją drugą bramkę.
Sprowokowany przez Mirallasa bramkarz Emiliano Viviano nie wytrzymał nerwowo i rzucił się na Belga. Sędzia widział tylko tę część incydentu i pokazał bramkarzowi czerwoną kartkę. Belgowie zmierzą się dziś z Nigerią, która w ćwierćfinale wyeliminowała Wybrzeże Kości Słoniowej (z Salomonem Kalou z Chelsea) 2:0. Nigeryjczycy mają bardzo wyrównaną drużynę, bez wielkich gwiazd, ale niemal w całości złożoną z piłkarzy grających w Europie lub Ameryce. Napastnicy Solomon Okoronkwo (Hertha Berlin), Peter Odemwingie (Lokomotiw Moskwa) i Victor Obinna (Chievo) są wyjątkowo groźni.
Brazylia wprawdzie wygrała wszystkie cztery mecze (z Belgią, Nową Zelandią, Chinami i Kamerunem) i nie straciła w nich bramki, ale w żadnym nie pokazała efektownej gry, z jakiej słynie. Ćwierćfinałowy pojedynek z Kamerunem, zakończony zwycięstwem 2:0 dopiero po dogrywce, był wyjątkowo nudny. W dodatku od 51. minuty, po czerwonej kartce dla obrońcy Alberta Baninga, Brazylijczycy mieli przewagę jednego zawodnika. Nie było tego widać. Gdyby ktoś nie znał Ronaldinho, nie uwierzyłby, że to był kiedyś najlepszy piłkarz świata.
Argentyńczycy też mieli bardzo trudne zadanie i także po dogrywce z trudem pokonali Holandię (Royston Drenthe z Realu, Evander Sno z Celticu, Rayan Babel z Liverpoolu) 2:1. Dzisiejsze pojedynki Lionela Messiego, Juana Romana Riquelme, Javiera Mascherano czy Sergio Aguero z Ronaldinho, Diego, Andersonem i Alexandre Pato powinny wreszcie rozpalić publiczność. Finał odbędzie się 23 sierpnia.